Unia naciska na G7 ws. sankcji dla Rosji. "Stanowisko nie powinno ulec zmianie"

Ze świata

ShutterstockUnia Europejska oczekuje, że szczyt G7 potwierdzi konieczność utrzymania sankcji gospodarczych wobec Rosji

Unia Europejska oczekuje, że w przyszłym tygodniu szczyt G7 potwierdzi konieczność utrzymania sankcji gospodarczych wobec Rosji - powiedział w piątek wysoki rangą unijny urzędnik. Jak dodał, stanowisko G7 wytyczy kierunek dla decyzji UE w tej sprawie.

Przywódcy grupy siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata (USA, Japonii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch i Kanady) spotkają się 26 i 27 maja na japońskim półwyspie Shima (Ise-Shima). Relacje z Rosją i konflikt na Ukrainie będą jednym z głównych tematów obrad w sesji poświęconej polityce międzynarodowej. W spotkaniu wezmą udział szefowie Rady Europejskiej Donald Tusk i Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Nierealizowane porozumienie

- Dyskusja o Ukrainie i Rosji będzie ważna z punktu widzenia UE, bo w dużej mierze wyznaczy kierunek dla naszych wewnętrznych dyskusji w Unii na ten temat. Tak było w poprzednich latach. Uważamy, że odpowiedź na kryzys ukraiński może być skuteczna tylko wówczas, jeśli będzie zgodna i skoordynowana w gronie G7 - powiedział wysoki rangą urzędnik UE, zaangażowany w przygotowania do szczytu. - Oczekuję, że stanowisko G7 będzie oparte o linię wypracowaną w ubiegłym roku. Zakłada ona, że kluczowy dla kwestii sankcji gospodarczych (wobec Rosji - red.) jest stan realizacji porozumienia z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy - dodał. - To także stanowisko UE. Dopóki porozumienie z Mińska nie jest wdrożone, sankcje są utrzymywane (...). Uważamy, że to stanowisko nie powinno ulec zmianie - powiedział unijny urzędnik.

Wprowadzone latem 2014 roku unijne sankcje gospodarcze wobec Rosji wygasają z końcem lipca br. Decyzja UE w sprawie ich przedłużenia musi zapaść najpóźniej na przełomie czerwca i lipca. Najpewniej będzie to jeden z tematów unijnego szczytu pod koniec czerwca. Unijne źródła nie wykluczają jednak, że wstępna decyzja zapadnie na szczeblu ambasadorów państw unijnych, tak jak miało to miejsce zimą tego roku. Będzie wymagać jedynie zatwierdzenia przez rządy.

Odmienne zdania

Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini powiedziała w opublikowanym w tym tygodniu wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Die Welt", że oczekuje przedłużenia sankcji wobec Rosji. Jednocześnie - jak dodała - w drugiej połowie roku przywódcy unijny powinni ocenić wdrażanie porozumienia z Mińska i perspektywy rozwiązania konfliktu na Ukrainie. - Szefowie państw i rządów UE powiązali zniesienie sankcji z pełnym wdrożeniem porozumienia z Mińska. Tego dotychczas nie osiągnięto. W drugiej połowie roku rządy państw UE powinny jednak dokonać głębokiej politycznej oceny tego, jak dalece wdrożono porozumienie mińskie i jak ma wyglądać dalsza droga do rozwiązania konfliktu na Ukrainie - powiedziała Mogherini.

Przyznała, że w gronie państw UE zawsze widać było nieco odmienne zdania dotyczące polityki sankcji wobec Rosji i zapewne tak już pozostanie. - Ale pomimo różnic zawsze okazywaliśmy jedność. Ważne, byśmy pozostali przy tej jedności i wspólnie podjęli decyzję - dodała, komentując pojawiające się coraz częściej w niektórych krajach UE głosy, wzywające do zrewidowania polityki sankcji wobec Rosji.

O sankcjach

W lecie 2014 roku UE wprowadziła sankcje gospodarcze wobec Rosji za wspieranie separatystów na wschodniej Ukrainie. Obejmują one ograniczenia w dostępie do kapitału dla rosyjskich banków państwowych i firm naftowych, ograniczenia sprzedaży zaawansowanych technologii dla przemysłu naftowego, sprzętu podwójnego zastosowania oraz embargo na broń. Restrykcje były kilkakrotnie przedłużane, ostatnio w końcu 2015 roku, o kolejne sześć miesięcy.

Prezydent USA Barack Obama o sankcjach przeciwko Rosji (25.04.2016):

Autor: mb/gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock