Trump: to już nie cieśnina Ormuz

Donald Trump
Donald Trump: nie wprowadzimy zakazu eksportu oleju napędowego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/GRAEME SLOAN / POOL
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Donald Trump wypowiedział się na temat tego, co powoduje wysokie ceny paliw na stacjach benzynowych. Podkreślił przy tym, że kluczowe słowo to "rafinerie".

"Co powoduje wzrost cen benzyny, to już nie cieśnina Ormuz, ponieważ obecnie niemal codziennie na rynek trafia rekordowa liczba baryłek, ale słowo 'rafinerie'" - napisał Trump w mediach społecznościowych.

Dodał następnie, że chodzi:

  • o rosyjskie rafinerie, które są wysadzane przez ukraińskie siły;
  • o amerykańskie rafinerie, które są "zamykane w stanach popierających Partię Demokratyczną, takich jak Kalifornia".
Trump o rafineriach
Trump o rafineriach
Źródło zdjęcia: Truth Social

Zełenski o atakach na rafinerie w Rosji

W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z agencją Reuters zapowiedział, że Ukraina odpowie na rosyjską zmianę doktryny atakami na rafinerie. Zarazem zastrzegł, że nie będzie atakować celów cywilnych. 

- Musimy odpowiedzieć w każdy możliwy sposób. Za ataki na naszą infrastrukturę energetyczną musimy odpowiedzieć uderzeniami na ich infrastrukturę. Przede wszystkim rafinerie, które dają im pieniądze na tę wojnę - zaznaczył Zełenski. 

Dodał, że ukraiński wywiad dotarł do rosyjskich dokumentów, z których wynika, że przywódca Rosji Władimir Putin wydał nową doktrynę, dotyczącą ataków na Ukrainę. 

- Widzieliśmy dokumenty i wiemy, że pozwalają im na atakowanie infrastruktury, logistyki, dróg, szkół, szpitali, aby wywrzeć presję na mieszkańcach stolicy i innych miast, żeby wyjechali - powiedział Zełenski. 

Apel Trumpa

Reuters przypomniał, że w ubiegłym miesiącu prezydent USA Donald Trump zaapelował do Ukrainy, aby ta przestała atakować rosyjskie rafinerie. Zdaniem Waszyngtonu doprowadziło to do wzrostu cen oleju napędowego na świecie.

Ataki na rosyjski sektor paliwowy (rafinerie, terminale, tankowce itp.) prowadzone z dużą intensywnością od 2025 roku spowodowały znaczne problemy w zakresie rosyjskich zdolności produkcyjnych (oceniane nawet na 40 proc.), co skutkuje m.in. problemami z eksportem i brakami paliwa w wielu regionach kraju.

Ukraina deklaruje gotowość do przerwania ataków na obiekty energetyczne, jeśli do tego samego zobowiąże się Rosja, która odrzuca te propozycje.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Zobacz także: