Podwyżka stóp była oczekiwana, przed posiedzeniem na rynku panowało przekonanie, że ona nastąpi. 92 procent - tak rynek to oceniał - powiedział Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion, komentując na antenie TVN24 BiS pierwszą od trzech lat podwyżkę stóp procentowych w USA.
Amerykański bank centralny podwyższył stopę referencyjną o 25 punktów bazowych do przedziału 3,75-4 proc.
Kolejna podwyżka jest kwestią czasu
Piotr Kuczyński zwrócił uwagę, że 11 z 12 członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku FOMC (Federal Open Market Committee), czyli ciała decyzyjnego amerykańskiego banku centralnego, wyraźnie zapowiada potrzebę kolejnego zacieśnienia polityki monetarnej. Ten 12. członek FOMC, szef banku centralnego Kevin Warsh, już na początku kadencji ogłosił, że nie będzie publicznie wygłaszał własnych opinii na temat konieczności zacieśniania czy luzowania polityki monetarnej.
Kolejna podwyżka stóp w USA, także o 25 punktów bazowych, spodziewana jest pod koniec października albo, co bardziej prawdopodobne, w grudniu, już po wyborach połówkowych do Kongresu. A potem może także w styczniu. Taką prognozę opublikowali w środę wieczorem na X między innymi analitycy biura maklerskiego banku BNP Paribas.
Fed martwi się o koszty obsługi długu
Piotr Kuczyński przypomniał, że zarówno poziom inflacji, jak i wysokość stopy referencyjnej banku centralnego w Polsce i w Stanach jest prawie identyczna. - Podwyższając stopy procentowe, Fed nie obniży cen ropy naftowej - przypomniał Kuczyński, odnosząc się do faktu, że wskaźnik cen nakręcają w ostatnich tygodniach na całym świecie przede wszystkim drożejące paliwa.
Jego zdaniem podwyżka stóp w USA wynika nie tylko z obaw inflacyjnych, ale także z troski Fed o sytuację na rynku długu publicznego w USA. Oprocentowanie 10- i 30-letnich obligacji rządu USA jest ostatnio na poziomie najwyższym od 19 lat, co w przypadku kraju, którego dług publiczny wynosi 40 bilionów dolarów (roczny PKB Polski to ok. 1 biliona dolarów) będzie miało ogromny wpływ na koszty obsługi długu w przyszłości.
Kuczyński zauważył jednak, że już po środowej decyzji Fed, przy zauważalnym spadku cen ropy naftowej w środowy wieczór, rentowności amerykańskich obligacji nadal nie chcą spadać.
- Będzie miał z tym problem Kevin Warsh - powiedział Kuczyński.
Rozczarowanie Donalda Trumpa
Głosowanie FOMC było w środę jednogłośne, co oznacza, że wniosek o podwyżkę poparł także Kevin Warsh, mianowany przez Donalda Trumpa w maju na szefa Fed (i jednocześnie na szefa FOMC). Trump powołując Warsha mówił, że oczekuje niskich stóp procentowych i słabego dolara, który sprzyja eksportowi. Tymczasem stopy właśnie poszły w górę, co z kolei przełożyło się na wyraźne umocnienie dolara, także do złotego.
Warsh: warunki nie zostały spełnione
Warsh na konferencji prasowej po posiedzeniu FOMC podkreślał, że podwyższenie stóp procentowych było konieczne. - Podczas ubiegłomiesięcznego spotkania w Wyoming zadeklarowałem przywiązanie do pewnych zasad prowadzenia polityki pieniężnej, a nie do konkretnej decyzji; określiłem wówczas kryteria naszych działań. Musimy mieć pewność, że inflacja bazowa zmierza w stronę naszego celu, w sposób wyraźny i w odpowiednim tempie. Dzisiaj FOMC uznał, że warunki te nie zostały jeszcze spełnione - powiedział prezes Fed.
W sierpniu roczna inflacja CPI, czyli wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych, wyniosła 3,4 proc., natomiast inflacja bazowa, czyli wskaźnik cen nieuwzględniający cen żywności i nośników energii, wyniosła w sierpniu 2,4 proc. Cel inflacyjny Fed to 2 proc.