Świadomość zmian klimatu rośnie i jest coraz więcej śladów o tym świadczących. Tak zwana turystyka ostatniej szansy ma nieodwracalny wpływ na nasze otoczenie - przyciąga ludzi, którzy chcą pożegnać znikające krajobrazy.
Ofiarami tego trendu stają się lodowce - teraz to ważne cele turystyczne, miejsca zbiorowej żałoby i symbole znaczenia politycznego - uważają badacze w raporcie opublikowanym w magazynie "Nature Climate Change".
Turystyka lodowcowa
Jak wskazują badacze, najczęściej odwiedzane lodowce przyciągają obecnie ponad 14 milionów turystów rocznie. Branża turystyczna wykorzystuje to zainteresowanie, jednak wiele stosowanych przez nią strategii adaptacyjnych może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Krótkoterminowe rozwiązania techniczne - takie jak pokrycie lodowców materiałami ochronnymi, rozbudowa infrastruktury czy zwiększenie dostępu helikopterów - mogą zwiększyć emisję dwutlenku węgla i pogłębić degradację środowiska. Autorzy zaapelowali o dalsze badania i bardziej przemyślaną politykę dotyczącą turystyki lodowcowej.
Straciliśmy miliardy ton lodu
Lodowce należą do najważniejszych ekosystemów Ziemi. Występujące na każdym kontynencie, magazynują około 70 proc. światowych zasobów słodkiej wody, gromadzonej przez lód w chłodniejszych miesiącach i uwalnianej w cieplejszych porach roku. Znikanie lodowców zagraża warunkom życia około dwóch miliardów ludzi. Od 2000 do 2023 r. lodowce traciły rocznie średnio 273 miliardy ton lodu. Glacjolodzy przewidują, że do 2041 r. z powierzchni Ziemi może znikać ok. 2 tys. lodowców rocznie. Lodowce w Alpach mogą zniknąć w ciągu najbliższych dwóch dekad.
Opracował Jan Sowa/kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock