Włoska wyspa mówi "dość". Będą ograniczenia dla turystów

Wyspa Capri we Włoszech (zdjęcie ilustracyjne)
Turyści na włoskiej wyspie Capri
Źródło: Reuters
Władze włoskiej wyspy Capri postanowiły zdecydowanie ograniczyć zjawisko nadmiernej turystyki, które od lat coraz mocniej daje się we znaki mieszkańcom i odwiedzającym. Nowe przepisy wprowadzają między innymi limity liczebności grup wycieczkowych oraz obowiązek używania słuchawek podczas zwiedzania.

Zgodnie z nowym rozporządzeniem, zorganizowane grupy turystyczne nie mogą liczyć więcej niż 40 osób. Dodatkowo, jeśli w grupie jest ponad 20 turystów, uczestnicy muszą korzystać ze słuchawek, aby słuchać objaśnień przewodnika. Ma to ograniczyć hałas i chaos, zwłaszcza w wąskich uliczkach wyspy.

Zmiany dotyczą także samych przewodników. Nie mogą oni już prowadzić grup, trzymając parasol, chustkę ani inne podobne przedmioty, które do tej pory często służyły jako znak rozpoznawczy wycieczki. Zamiast tego przewodnik ma posługiwać się odpowiednią tabliczką.

Nowe regulacje

Na tym jednak nie koniec obowiązków. Przewodnik musi zadbać o to, by grupa poruszała się w sposób zwarty i bezpieczny, nie blokowała przejść i nie zajmowała całej dostępnej przestrzeni. Zabronione jest także rozchodzenie się uczestników po ulicach.

Nowe regulacje zostały przyjęte z myślą o wiośnie i lecie — okresach, w których Capri przeżywa prawdziwe turystyczne oblężenie. Od maja aż do końca sezonu na wyspę przybywa nawet 50 tysięcy turystów dziennie, co często prowadzi do paraliżu komunikacyjnego i chaosu, zwłaszcza w rejonie nabrzeża.

Lokalne władze już wcześniej ostrzegały, że tak duże nagromadzenie ludzi stanowi realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców i gości. Zarząd gminy, na czele z burmistrzem Paolo Falco, podkreśla, że nowe przepisy mają pomóc przywrócić porządek i poprawić komfort życia na wyspie.

Wyspa Capri we Włoszech (zdjęcie ilustracyjne)
Wyspa Capri we Włoszech (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło: JohnKruger / Shutterstock

Media przypominają, że Capri od dawna stosuje nietypowe i konsekwentne podejście do walki z nadmierną turystyką. Już w latach 50. i 60. XX wieku obowiązywały tam przepisy zakazujące m.in. chodzenia po wąskich uliczkach w drewniakach, słuchania głośnej muzyki z radia czy organizowania nocnych biesiad i pikników.

Nowe regulacje spotkały się z pozytywnym odbiorem lokalnych środowisk. Miejscowe stowarzyszenie handlu oceniło je jako ważny krok w dobrą stronę. Jego prezes Luciano Bersani podkreślił, że to dopiero początek i wyraził nadzieję na kolejne, konkretne inicjatywy.

Zadowolenie wyraziła również federacja branży hotelarskiej. Jej szef, Lorenzo Coppola, nazwał uchwałę aktem odpowiedzialności, który odzwierciedla wizję Capri jako wyspy bardziej przyjaznej do życia, a nie wyłącznie masowej turystyki.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Adrian Wróbel

Zobacz także: