Choć przez lata firma była silnie związana z jednym dostawcą, dziś coraz wyraźniej sygnalizuje rynkowi, że chce uniezależnić się od pojedynczego partnera i zabezpieczyć z jak największej liczby alternatywnych źródeł.
OpenAI ogłosiło współpracę z producentem chipów Cerebras o wartości 10 miliardów dolarów - to ostatni z serii dużych kontraktów zawartych z firmami znajdującymi się w centrum boomu infrastruktury sztucznej inteligencji. W 2025 roku producent ChatGPT podpisał umowy z Nvidią, AMD i Broadcom.
Nvidia wciąż kluczowa, ale bez gwarancji
Szef Nvidii Jensen Huang jeszcze jesienią przekonywał inwestorów, że "wszystko, co robi OpenAI, działa dziś na Nvidii". Spółka ogłosiła wsparcie dla OpenAI w postaci inwestycji sięgającej 100 miliardów dolarów oraz budowę infrastruktury o mocy co najmniej 10 gigawatów, co odpowiada rocznemu zużyciu energii milionów gospodarstw domowych.
Jednocześnie Nvidia przyznała, że nie ma pewności, czy porozumienie z OpenAI wyjdzie poza etap zapowiedzi i zostanie sfinalizowane w formie wiążącej umowy, co pokazuje, że nawet kluczowa relacja nie jest wolna od ryzyka.
Miliardowe partnerstwa OpenAI
Równolegle OpenAI zawarło wieloletnie, warte miliardy dolarów porozumienia z Advanced Micro Devices oraz Broadcom. Umowa z AMD obejmuje wdrożenie sześciu gigawatów procesorów graficznych w kolejnych latach, a współpraca z Broadcomem zakłada projektowanie i wdrożenie autorskich akceleratorów AI o łącznej mocy 10 gigawatów do 2029 roku.
W środę OpenAI ogłosiło także kontrakt z Cerebras, wart ponad 10 miliardów dolarów, który przewiduje uruchomienie 750 megawatów chipów do 2028 roku i może znacząco wzmocnić pozycję mniejszego producenta rozważającego debiut giełdowy.
Giganci technologiczni na dalszym planie
Poza centrum tych inwestycji pozostają Amazon, Google i Intel, mimo że każdy z tych koncernów rozwija własne rozwiązania sprzętowe dla sztucznej inteligencji. OpenAI korzysta z infrastruktury Amazon Web Services oraz Google Cloud, ale nie zdecydowało się na wykorzystanie ich autorskich chipów AI.
Intel natomiast, który kilka lat temu miał okazję zainwestować w OpenAI i z niej zrezygnował, pozostaje w tyle w wyścigu technologicznym - nowe procesory do centrów danych mają trafić do testów dopiero w drugiej połowie 2026 roku, a rynek uważnie obserwuje, czy spółka będzie w stanie nadrobić stracony dystans.
Autorka/Autor: Jan Sowa
Źródło: CNBC
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock