AI daje gospodarce nowy impuls. "Zmienia wszystko"

Seul, Korea Południowa, giełda, KOSPI, makler, dealer, analityk, Azja, stock
Ostrzeżenia przed dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji. Komentarz dr Sebastiana Szymańskiego, filozofa i eksperta z zakresu etyki nowych technologii, Uniwersytet Warszawski
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: EPA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Inwestycje w infrastrukturę sztucznej inteligencji pomagają utrzymać globalny wzrost gospodarczy na poziomie około trzech procent - oceniła szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgiewa. Najwięcej mogą zyskać azjatyckie gospodarki dostarczające podzespoły i sprzęt.

Boom inwestycyjny w AI już wywołuje szok popytowy i inwestycyjny - powiedziała Georgiewa w poniedziałek podczas spotkania w Bangkoku. Jej zdaniem może on spowodować wzrost w rozwiniętych gospodarkach Azji o 0,5 do 1 punktu procentowego, a w gospodarkach wschodzących regionu o 0,2 do 0,8 punktu.

- Sztuczna inteligencja - można ją kochać albo nienawidzić. Już tu jest - powiedziała szefowa MFW.

Dodała, że to właśnie przyspieszenie inwestycji pomaga utrzymać światowy wzrost na poziomie około 3 proc., mimo że gospodarkę osłabia szok związany z podażą energii. W lipcu fundusz prognozował, że globalny wzrost wyniesie 3 proc. w 2026 roku. Zaktualizowane prognozy zostaną opublikowane we wtorek.

Kto zyska najwięcej

- Główne miejsca produkcji w łańcuchu dostaw AI to Stany Zjednoczone, Chiny i Indie. Wiele firm budujących niezbędną infrastrukturę działa jednak w Azji - zaznaczyła Georgiewa, wskazując między innymi na Tajlandię, gospodarza tegorocznych spotkań MFW i Banku Światowego.

W spotkaniach w stolicy Tajlandii ma uczestniczyć około 18 tysięcy osób, w tym przedstawiciele finansowi ze 191 krajów członkowskich MFW.

Kristalina Georgiewa, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego
Kristalina Georgiewa, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego
Źródło zdjęcia: RUNGROJ YONGRIT/PAP/EPA

AI zmieni rynek pracy i zwiększy presję na miejsca dla absolwentów

Georgiewa określiła sztuczną inteligencję jako powoli nadciągające tsunami, które wpłynie na zatrudnienie, wzrost gospodarczy, edukację i sposób, w jaki rządy pozyskują podatki. Jak wyjaśniła, część dochodów może przesunąć się od pracy w stronę kapitału.

>>> Szef Microsoftu: AI potrzebuje wyłącznika awaryjnego

Według szacunków MFW, AI może z czasem zmienić, zdegradować lub zlikwidować 40 proc. miejsc pracy. Wstępne badanie funduszu wykazało, że 10 proc. stanowisk w Stanach Zjednoczonych wymaga już umiejętności związanych z AI. Ubywa rutynowych, powtarzalnych zajęć, a rośnie liczba nisko opłacanych miejsc pracy w budownictwie i centrach danych.

- To technologia, która zmienia wszystko. W tak głęboki sposób wpływa na to, jak pracujemy i jak żyjemy - powiedziała Georgiewa. Dodała, że codziennie dostaje od asystenta AI 30-sekundową wiadomość z informacją o swoim planie dnia.

Źródło: Reuters
Zobacz także: