Rynki

Rynki

To jest bardzo dewastujące dla Rosji - powiedział w czwartek Donald Trump, odnosząc się do wojny cenowej na rynku ropy między Moskwą a Rijadem. Prezydent USA zapowiedział też, że "w odpowiednim momencie" będzie interweniował w tym konflikcie. Spór dotyczy poziomu produkcji w okresie spadku popytu spowodowanego pandemią koronawirusa.

Złoty w czwartek znów tracił na wartości. Za franka o godzinie 20 trzeba było płacić około 4,35 złotego, za euro - ponad 4,58 złotego, a dolara amerykańskiego - prawie 4,29 złotego.

Złoty w środę po południu traci na wartości do głównych walut. Za euro tuż po 16 trzeba było zapłacić 4,51 zł, za franka szwajcarskiego – prawie 4,28 zł, a dolara amerykańskiego - 4,16 zł. Spadki nie omijają także warszawskiej giełdy.

Ropa naftowa wyceniana jest najniżej od 2003 roku. Obawy o wpływ pandemii koronawirusa na globalną gospodarkę są coraz większe, a ilość surowca na rynku jest coraz wyższa, co dodatkowo obniża cenę.

Poniedziałek na Wall Street przyniósł załamanie notowań i najgorszą sesję od ponad 30 lat. Główne indeksy zniżkowały po 12-13 proc., a Dow stracił 3000 punktów. Złe nastroje jeszcze pogorszyły słowa prezydenta Donalda Trumpa, że najgorsza faza pandemii potrwa przynajmniej do sierpnia, a amerykańska gospodarka może zmierzać w stronę recesji.

Indeksy na amerykańskiej giełdzie zakończyły piątkowe notowania z ponad 9-procentowymi wzrostami. Zwyżki nabrały tempa, gdy prezydent Donald Trump ogłosił stan nadzwyczajny w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

To była najgorsza sesja na Wall Street od krachu z 1987 roku. Paniki na rynkach nie uspokoiła nawet interwencja amerykańskiej Rezerwy Federalnej (FED), która poszerzyła skalę swoich zakupów skarbowych o wartości 60 mld. dolarów i zapowiedziała wpompowanie w rynek kolejnych 500 mld dolarów. Również europejskie indeksy zanotowały historyczne spadki.

WIG20 spadł w czwartek o 13,28 procent. Była to największy dzienny spadek w historii tego indeksu, który uruchomiono w kwietniu 1994 roku. Dużo stracił też złoty, dolar tylko jednego dnia podrożał o 16 groszy, a frank szwajcarski jest najdroższy od ponad 3 lat.

Indeksy na Wall Street zakończyły wtorkową sesję dynamicznymi wzrostami, a Dow Jones zyskał na koniec dnia ponad 1100 pkt. Analitycy wskazują, że to była szalona, bardzo zmienna sesja, która pozwoliła inwestorom odrobić połowę strat po poniedziałkowej, najgorszej od 2008 roku sesji.

Wtorek był kolejnym dniem, kiedy indeksy na warszawskim parkiecie świeciły na czerwono. W porównaniu do poniedziałku spadki były jednak mniejsze.