Zmiany dla pracowników. "To byłby prawdziwy przewrót kopernikański"

praca biuro shutterstock_2572543283
Główny Inspektor Pracy o nakazie zamiany umowy cywilno-prawnej na umowę o pracę
Źródło: TVN24 BiS
W szykowanych przez ministerstwo pracy przepisach powinna znaleźć się zasada domniemania etatu - uważa szef inspekcji pracy Marcin Stanecki. Jego zdaniem obecnie sądy, do których trafiają sprawy dotyczące formy zatrudnienia, wydają często "bardzo zaskakujące wyroki".

Za jedną z najważniejszych propozycji legislacyjnych główny inspektor pracy Marcin Stanecki uznał postulat, który pojawił się podczas konsultacji projektu nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, a dotyczący wprowadzenia do przepisów domniemania zatrudnienia na etacie.

– To byłby prawdziwy przewrót kopernikański – ocenił.

Domniemanie etatu

Wyjaśnił, że domniemanie miałoby działać na korzyść pracownika, wskazując, że to pracodawca musiałby wykazać, iż dana osoba nie jest pracownikiem, lecz zleceniobiorcą.

Dodał, że rozwiązanie takie powinno znaleźć się już niedługo w projekcie wdrażającym tzw. dyrektywę platformową, bo przewidziano to wprost w unijnej regulacji, dotyczącej ok. pół miliona osób pracujących za pośrednictwem platform cyfrowych.

Zdaniem Staneckiego rozszerzenie go na cały rynek pracy mogłoby realnie ograniczyć nadużywanie umów cywilnoprawnych.

Definicja etatu

Szef PIP odniósł się w ten sposób do problemów związanych z interpretacją art. 22 Kodeksu pracy, definiującego stosunek pracy. Jego zdaniem obecne brzmienie przepisu, mimo pozornej prostoty, generuje liczne rozbieżności orzecznicze.

– Definicja powinna być jasna, czytelna i przejrzysta, by każdy pracownik i przedsiębiorca mógł ją zrozumieć bez interpretacyjnych sporów – ocenił, apelując o powołanie szerokiego zespołu ekspertów reprezentujących pracodawców, związki zawodowe oraz środowiska naukowe do opracowania nowej treści tej definicji.

Art. 22. § 1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
Kodek pracy

"Zaskakujące wyroki" sądów

Podniósł także problem wiążący się z niedookreśloną definicją stosunku pracy, z jaką mamy do czynienia w prawie. – Skutkuje ona tym, że kolejne wyroki sądów, z SN na czele, sobie nawzajem przeczą – podkreślił.

Marcin Stanecki ocenił, że wprowadzenie domniemania istnienia stosunku pracy mogłoby przełomowo ograniczyć nadużywanie umów cywilnoprawnych.

– Obecnie nie ma takiego domniemania w Kodeksie pracy, dlatego sądy, do których już teraz trafiają takie sprawy, wydają często bardzo zaskakujące wyroki. Sam w swojej karierze miałem z tym do czynienia, jako szeregowy inspektor pracy, gdy w przypadku kobiety pracującej przez trzy lata na kontrakcie, w ustalonych godzinach, miejscu i pod kierownictwem, czyli w klasycznych warunkach zatrudnienia na etacie, sąd uznał, że nie ma prawa do umowy o pracę, bo przez te lata godziła się na kontrakt i wcześniej nie zgłaszała zastrzeżeń. Sąd nie wziął przy tym pod uwagę, że nie miała wyboru i musiała pracować na kontrakcie, bo inaczej w ogóle nie miałaby pracy – podkreślił.

Dodał, że Inspekcja po zmianach, gdy zyska prawo do systemowego przekształcania kontraktów cywilnoprawnych w etaty decyzją administracyjną, bez takiej zmiany najprawdopodobniej będzie musiała obronić każdą taką decyzję przed sądem. – Biorąc pod uwagę dotychczasowe niejednolite orzecznictwo w takich sprawach, nie sposób przewidzieć, jaka będzie skuteczność naszych decyzji, co będzie miało bezpośrednie przełożenie na sytuację osób, które zwrócą się do nas o takie przekształcenie – stwierdził Marcin Stanecki.

Ochrona inspektorów

Jednym z najbardziej komentowanych elementów projektu jest zapowiedź minister rodziny Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, według której skutki finansowe decyzji inspektora o przekształceniu umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę miałyby być pokrywane ze środków publicznych.

Stanecki przyznał, że przewidywany mechanizm chroniłby inspektorów przed odpowiedzialnością za rozstrzygnięcia dotyczące ostatnich trzech lat zatrudnienia, jednocześnie zapowiadając, że decyzje będą podejmowane "z dużą rozwagą".

Szef PIP wskazał, że przekształcanie umów nie jest nową praktyką – w minionym roku inspektorzy, w ramach tzw. środków miękkich, doprowadzili do zmiany 3200 umów cywilnoprawnych w etatowe. Jak wyjaśnił, w przyszłości decyzje administracyjne miałyby być zatwierdzane przez okręgowego, a następnie – w przypadku odwołania – przez głównego inspektora pracy. – Ryzyko dla szeregowego inspektora nie będzie duże, jego rola polega na analizie stanu faktycznego – podkreślił.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: