Na początku grudnia Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Miał on wkrótce trafić pod obrady rządu.
Jednak na wtorkowym posiedzeniu premier Donald Tusk miał zażądać wycofania projektu. Jak przekazali w "Podcaście politycznym" w TVN24+ Arleta Zalewska i Konrad Piasecki, doszło do poważnej awantury w sprawie nowych uprawnień inspektorów pracy.
"Nie chcemy likwidować umów cywilnoprawnych"
- Zawsze podkreślałem, że chcemy korzystać z tych uprawnień z rozwagą - mówił w piątek w TVN24 główny inspektor pracy Marcin Stanecki. - Nie chcemy likwidować wszystkich umów cywilnoprawnych, nie chcemy likwidować polskiej działalności gospodarczej. Chcemy tylko iść tam, gdzie naprawdę umowy cywilnoprawne są nadużywane - wyjaśnił.
Jak dodał, "to jest zmiana, na którą czekamy od początku lat dziewięćdziesiątych". - To jest postulat głównego inspektora pracy. Niezależnie, kto nim był, każdy chciał, żebyśmy mogli skutecznie, realnie przeciwdziałać nadużyciom i patologiom - stwierdził szef PIP.
Cały odcinek "Podcastu politycznego" znajdziesz w TVN24+ >>>
Zadeklarował "wolę włączenia się do tego projektu", "jeżeli są wątpliwości pana premiera". - My jesteśmy tymi osobami, które są na pierwszym froncie. To inspektorzy weryfikują umowy, to inspektorzy wydają środki prawne. Więc jesteśmy osobami, które są moim zdaniem najbardziej doświadczone i predysponowane do tego w naszym kraju, żeby ten projekt uczynić realnym, praktycznym i takim projektem, który nie zaszkodzi nikomu. Bo my cały czas podkreślamy przecież konieczność dialogu - powiedział Stanecki.
"Dużo się mówiło, że branżę informatyczną weźmiemy w obroty"
Przypomniał również, że to PIP zaproponowała listę do samokontroli, na podstawie której każdy pracodawca może zweryfikować, "czy rzeczywiście stosunek, który zawarł, jest zgodny z przepisami, czy nie".
- Ja wiem, że dużo się mówiło, że branżę informatyczną weźmiemy w obroty - mówił w TVN24 główny inspektor pracy. Jak dodał, "osobiście pojechał nawet do Poznania, żeby się spotkać z branżą informatyczną". - Zdecydowanie, biorąc pod uwagę i wynagrodzenia i cały system, który jest w umowach (w tej branży - red.), to nie byłby nasz priorytet - stwierdził.
Marcin Stanecki wyjaśnił, że w regulacji chodzi o pomoc "tym ludziom, którzy do nas (PIP - red.) piszą skargi".
W jego ocenie mamy obecnie sytuację, w której z jednej strony są przedsiębiorstwa, w których "się chucha i dmucha na pracownika", a z drugiej strony "mamy skargi, że ludzie dzisiaj - w XXI wieku - są w stanie zarobić 4-5 zł za godzinę".
- Pracują po 400 godzin i jak są już niepotrzebni, to ich się wyrzuca jak niepotrzebny mebel na śmietnik. Bo nie ma wypowiedzenia, żadnej formy pisemnej - powiedział Stanecki.
Od stycznia minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych wynosi 31,40 zł brutto, wobec 30,50 zł w roku 2025.
Firmy do kontroli
Szef PIP stwierdził w TVN24, że wielu przedsiębiorców "obawiało się tego, że zlikwidujemy wszystkie umowy cywilnoprawne. I wiele osób apelowało o to, żeby nie likwidować wszystkich umów cywilnoprawnych". Jednak, jak zaznaczył, to nie było celem reformy.
- My planowaliśmy tylko dwieście kontroli - powiedział. Jak dodał, projekt ustawy przewidywał analizę ryzyka w oparciu o dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i KAS-u (Krajowa Administracja Skarbowa - red.) i to na tej podstawie miały zostać wytypowane podmioty do skontrolowania. - Mieliśmy iść na kontrolę tylko tam, gdzie ryzyko i prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych zdarzeń było największe - dodał.
W jego ocenie wycofanie projektu przez rząd będzie miało tę zaletę, że umożliwi doszlifowanie reformy. - Mnie się bardzo podobał ten pogląd, że skoro przez 30 lat wiele rzeczy było dozwolonych w naszym kraju, trudno z dnia na dzień wprowadzić zmiany, które ograniczą to, co było dozwolone przez ostatnie 30 lat. Ja myślę, że jeżeli będzie troszkę czasu, żeby doszlifować projekt, żeby uczynić projekt ustawy jeszcze lepszym, to wykorzystajmy go - stwierdził Marcin Stanecki.
Autorka/Autor: pkarp/dap
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Grand Warszawski / Shutterstock