Wypatrywali bocianów, w internetowej relacji z rozlewiska zobaczyli psa. Rudy spędził tam cztery dni

Pies stał na nabrzeżu
Rybno. Pies utknął na rozlewisku. Błąkał się tam przez cztery dni. Podpłynął do niego strażak w łódce
Źródło: Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi

Dużego, rudego psa, który błąkał się na rozlewiskach Doliny Narwi, zauważyli miłośnicy przyrody, podpatrujący przez internetową kamerkę - zlokalizowane w tym rejonie - bocianie gniazdo. Okazało się, że czworonóg cztery dni wcześniej uciekł właścicielowi w trakcie spaceru. I utknął na rozlewiskach. Potrzebna była łódka i torba z suchą karmą, by ściągnąć go na suchy ląd.

W środę (15 lutego) do dyrekcji parku zgłosili się miłośnicy przyrody, którzy w okolicach Rybna (woj. podlaskie) obserwują przez kamerę internetową, zlokalizowane nad Narwią, gniazdo do którego wiosną przylecą bociany.

Pies stał na nabrzeżu
Pies stał na nabrzeżu
Źródło: Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi

Dyrektor widział go zanim wypatrzyli internauci. Sądził, że to jeden z lisów

- Z sygnałów, które do nas dotarły wynikało, że zagubiło się tam zwierzę i że może to być pies. Nasi pracownicy pojechali na miejsce. Gdy zaczęli gwizdać, czworonóg podbiegł w ich kierunku. Nie było już wątpliwości, że to pies. Bał się jednak wskoczyć do wody i stał nad brzegiem rozlewiska. Pies który, jak w tym przypadku, nie miał większej styczności z wodą, nie wie, że nie jest ona barierą, której by nie pokonał - relacjonuje dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi Mariusz Sachmaciński. I dodaje, że okazało się, że sam widział rudego psa już w niedzielę wieczorem. - Widząc go z daleka sądziłem, że to jeden z lisów, które bardzo często można spotkać na naszych rozlewiskach i które doskonale radzą sobie w takich sytuacjach - przyznaje.

Czytaj też: Uciekł właścicielom, wszedł do pustostanu i nie mógł z niego wyjść

Strażak podpłynął do niego łódką
Strażak podpłynął do niego łódką
Źródło: Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi

W czwartek czworonogowi pomogli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Łomży i Ochotniczej Straży Pożarnej w Drozdowie. Jeden z nich podpłynął łódką do wysepki, na której znajdował się pies i wykorzystał wabik w postaci suchej karmy. Zwierzak wszedł do łódki i zaczął jeść, leżącą w torbie, karmę.

Miał jechać do ośrodka pod Ostrołęką. Właściciel zobaczył zdjęcie Rudego i się zgłosił

- Gdy znów znalazł się na suchym lądzie, został zbadany przez lekarza weterynarii. Okazało się, że choć przebywał od czterech dni na rozlewiskach, jego stan był dobry - opisuje dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi.

Zwierzak skusił się na suchą karmę
Zwierzak skusił się na suchą karmę
Źródło: Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi

Pies miał być przekazany do specjalnego ośrodka pod Ostrołęką, ale niemal w ostatniej chwili właściciel zobaczył - opublikowane w sieci przez park - zdjęcia swego pupila i zgłosił się, aby go odebrać. - Wtedy też wyszło na jaw, że pies wabi się Rudy i zerwał się ze smyczy w niedzielę podczas spaceru. Chciał sobie pobiegać, wymknął się właścicielowi i oddalił w kierunku rozlewisk - mówi Sachmaciński.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: