Po wygraniu wyborów awanturował się na stacji paliw. "Bo nie było ciepłych hot dogów"

Policja bada przyczyny wypadku (zdjęcie ilustracyjne)
Starszy Posterunkowy Konrad Karwacki z KWP Białystok: trójka mężczyzn była agresywna, bo na stacji paliw skończyły się ciepłe hot dogi

Na stacji paliw w Kolnie (woj. podlaskie) trzech pijanych mężczyzn awanturowało się, bo nie było ciepłych hot dogów. Chcieli też kupić alkohol i obrażali pracowników stacji. Gdy na miejsce przyjechała policja, jeden z mężczyzn był też agresywny w stosunku do funkcjonariuszy. Jak się okazało, był to nowo wybrany radny miejski. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Grozi mu do trzech lat więzienia. Jeśli zapadnie prawomocny wyrok skazujący, radny straci mandat, a w mieście odbędą się wybory uzupełniające.

- W poniedziałek (8 kwietnia) około 5 nad ranem otrzymaliśmy zgłoszenie, że na jednej ze stacji paliw w Kolnie trzech nietrzeźwych mężczyzn jest agresywnych wobec pracowników stacji – mówi starszy sierżant Ewa Zabłocka z Komendy Powiatowej Policji w Kolnie.

Mundurowi ustalili na miejscu, że mężczyźni zaczęli się awanturować, bo nie było ciepłych hot dogów.

Trafił do policyjnego aresztu

- Chcieli też kupić alkohol, a gdy spotkali się z odmową ze strony pracowników stacji, zaczęli ich obrażać przy użyciu wulgaryzmów - zaznacza st. sierż. Zabłocka.

Dodaje, że jeden z mężczyzn był też agresywny w stosunku do funkcjonariuszy.

- Został zatrzymany w policyjnym areszcie – zaznacza policjantka.

ZOBACZ TEŻ: Agresywny pasażer w pendolino. Wybił młotkiem szybę. Obezwładniało go 10 osób

To nowo wybrany radny

Reporterowi TVN24 Mateuszowi Grzymkowskiemu udało się ustalić, że mężczyzną, o którym mowa, jest jeden z nowo wybranych radnych miejskich.

Taką informację podało też Polskie Radio Białystok. Policja nie może udostępniać takich danych. Nie potwierdza więc, że chodzi o radnego.

Usłyszał już zarzuty

Jak natomiast donosi Polskie Radio Białystok, z relacji świadków wynika, że pozostali dwaj mężczyźni również przedstawiali się jako radni. A wszyscy trzej mieli grozić funkcjonariuszom, że doprowadzą do ich zwolnienia z pracy.

- Mężczyzna usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariuszy i wpływania na czynności urzędowe. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności. Po usłyszeniu zarzutów wyszedł na wolność. Natomiast wobec dwóch pozostałych zostaną wszczęte czynności wyjaśniające w kierunku wykroczenia – informuje st. sierż. Zabłocka.

Mogą odbyć się wybory uzupełniające

Oprócz odpowiedzialności karnej radny musi się też liczyć z poniesieniem konsekwencji politycznych.

Marek Rybnik, dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Białymstoku, wyjaśnia, że zgodnie z prawem, jeśli radny zostanie skazany prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego komisarz wyborczy wygasi mu mandat.

- Do tego czasu może być radnym. Natomiast po wygaśnięciu mandatu, jeśli gmina ma do 20 tysięcy mieszkańców (a jest tak w tym przypadku) ogłaszane są wybory uzupełniające. Jeśli gmina ma więcej niż 20 tysięcy mieszkańców, wyborów się nie ogłasza, a na miejsce radnego wchodzi kandydat, który zdobył po nim największą liczbę głosów na danej liście - podkreśla.

Czytaj także: