Dziecko zmarło, ginekolog skazany

Skazano lekarza
Wyrok zapadł w białostockim sądzie
Źródło wideo: Google Earth
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
76-letni ginekolog został skazany przez sąd na rok więzienia w zawieszeniu oraz trzyletni zakaz wykonywania zawodu. Mężczyzna był oskarżony o błąd w sztuce i nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. W marcu sąd w innej sprawie skazał go za błąd w sztuce medycznej.

W marcu 2023 roku 76-letni obecnie lekarz pełnił w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku dyżur i ciążył na nim obowiązek sprawowania opieki nad 23-letnią pacjentką w 41. tygodniu ciąży (po wyznaczonym terminie porodu) oraz nad jej nienarodzonym dzieckiem.

Prokuratura: zaniechał natychmiastowego rozwiązania ciąży

Prokuratura Regionalna w Białymstoku zarzuciła mu nieumyślnie narażenie dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Zarzuty obejmowały też nieumyślne spowodowanie jego śmierci.

W ocenie śledczych lekarz nie udzielił pacjentce właściwej pomocy medycznej. Miał niewystarczająco monitorować dobrostan płodu i wadliwie ocenił zapis badania KTG. Zaniechał natychmiastowego rozwiązania ciąży pomimo istnienia bezwzględnych przesłanek do jej zakończenia, wynikających z zagrożenia życia i zdrowia nienarodzonego dziecka.

Rok więzienia w zawieszeniu i trzyletni zakaz wykonywania zawodu

Śledczy stwierdzili, że lekarz zaniechał ścisłej obserwacji rodzącej kobiety oraz nie sprawował "wystarczającego ani odpowiedniego nadzoru" nad dobrostanem nienarodzonego dziecka poprzez wadliwe zalecenie odłączenia pacjentki od zapisu KTG i zalecenie monitorowania tętna płodu co dwie godziny jedynie przy użyciu detektora, co w konsekwencji doprowadziło do nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

W poniedziałek białostocki sąd rejonowy zamknął przewód sądowy, strony wygłosiły mowy końcowe i został ogłoszony wyrok pierwszej instancji.

Ginekolog został skazany na rok więzienia w zawieszeniu i trzyletni zakaz wykonywania zawodu lekarza.

Obrona nie wyklucza apelacji

Orzeczenie jest zgodne niemal w całości z wnioskiem prokuratury, który poparł też pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, czyli rodziców dziecka.

Lekarz ma też zapłacić rodzicom dziecka po 50 tys. zł w formie nawiązki, sąd zobowiązał go również do ich przeproszenia, poprzez wysłanie stosownego pisma do ich pełnomocnika procesowego. Wyrok nie jest prawomocny.

Obrona chciała uniewinnienia, nie wyklucza apelacji.

Sąd: odpowiedzialność oskarżonego jest jasna i ewidentna

Uzasadniając wyrok, sędzia Piotr Markowski mówił, że nie ma wątpliwości, iż to oskarżony podczas dyżuru, którego dotyczą zarzuty, był odpowiedzialny za pacjentki na oddziale. Jak mówił, nawet jeśli na tym oddziale były jakieś uchybienia czy niedociągnięcia, to nie zwalnia to oskarżonego z odpowiedzialności wynikającej z tego, iż był lekarzem dyżurującym.

Opinię biegłych - kluczowy dowód w tej sprawie - sąd uznał za pełną i niezawierającą sprzeczności czy wątpliwości.

- Odpowiedzialność oskarżonego w świetle materiału dowodowego jest jasna i ewidentna - mówił sędzia Markowski. 

Odwołując się m.in. do fachowej literatury, powiedział też, że rozwiązaniem w tej sytuacji było cesarskie cięcie.

To już drugi jego wyrok

Gdy ponad rok temu zaczynał się proces, oskarżony mówił przed sądem, że choć jest na emeryturze, wciąż praktykuje. W marcu zapadł jednak wobec niego inny, prawomocny już wyrok w sprawie o błąd w sztuce medycznej podczas porodu, który w tym samym szpitalu miał miejsce w 2021 roku.

Dziecko jest trwale niepełnosprawne. Sąd Okręgowy w Białymstoku prawomocnie orzekł w tamtej sprawie m.in. karę więzienia w zawieszeniu i sześcioletni zakaz wykonywania zawodu.

Źródło: PAP
Czytaj także: