Żona prezesa Amber Gold zaszła w ciążę za kratkami? "Ojcem jest funkcjonariusz SW"

Katarzyna P. jest w ciąży?
Katarzyna P. jest w ciąży?
Źródło: TVN24 Łódź

Osadzona od dwóch lat w łódzkim areszcie śledczym kobieta jest w ciąży. Jak sugerują dziennikarze "Dziennika Łódzkiego", chodzi o Katarzynę P. - żonę prezesa Amber Gold, największej od lat polskiej piramidy finansowej. - Ojcem dziecka ma być funkcjonariusz służby więziennej. Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o "przekroczeniu uprawnień" przez pracownika aresztu.

Katarzyna P. ma być w drugim trymestrze ciąży. Według informacji przekazywanych dziennikarzom przez "funkcjonariuszy pracujących w areszcie przy Beskidzkiej", ojcem dziecka ma być jeden ze strażników.

- Do zbliżenia doszło w pokoju wychowawców, gdzie jeden z oficerów zaprosił panią Kasię - opowiada informator "DŁ".

Lokalni dziennikarze podają tylko imię ciężarnej. Informują do tego, że jest ona podejrzana w związku z "największą aferą finansową ostatnich lat". Kobieta usłyszała zarzuty oszustwa wobec 18,5 tys. klientów instytucji finansowej kierowanej przez męża. Zgadzają się imiona podejrzanych (mąż ciężarnej kobiety to Marcin - tak samo jak były prezes Amber Gold).

Informacje o ciąży Katarzyny P. mają potwierdzać dwaj inni anonimowi strażnicy. Mają dodawać, że wychowawca, który spotykał się z panią Katarzyną, ma żonę i dwoje dzieci.

Funkcjonariusz złamał prawo?

Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Łodzi zawiadomił prokuraturę o możliwym przestępstwie, którego mogli dopuścić się funkcjonariusze SW pracujący w areszcie przy Beskidzkiej.

Chodzi o zapis kodeksu karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, który działa "na szkodę interesu publicznego lub prywatnego". Za takie przestępstwo grozi do trzech lat więzienia.

Na tym - dość lakonicznym komunikacie - kończy się komentarz ze strony funkcjonariuszy SW w sprawie podjętych działań. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że funkcjonariusz mógł rażąco naruszyć regulamin, który zabrania funkcjonariuszom obcowania płciowego z osadzonymi.

Jak czytamy w regulaminie Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, funkcjonariusz ma "zachowywać konieczny dystans i rozwagę" względem osadzonych.

Służba więzienna: ciąża za kratkami to nic nowego

Służba więzienna: ciąża za kratkami to nic nowego

Decyzje kadrowe

Chociaż oficjalnie trudno jednoznacznie potwierdzić prawdziwość informacji o aferze w łódzkim areszcie przy Beskidzkiej, to placówka w ostatnim czasie straciła dyrektora.

- W ocenie dyrektora generalnego Służby Więziennej dyrektor łódzkiej jednostki utracił umiejętność zarządzania zakładem. Pozostaje do dyspozycji dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Łodzi - mówi kapitan Bartłomiej Turbiarz, rzecznik Służby Więziennej w Łodzi.

Ta decyzja - zdaniem "DŁ" - również związana jest z faktem, że w placówce doszło do naruszenia regulaminu.

"To nie był gwałt"

Według informacji "Dziennika Łódzkiego" do stosunku miało dojść za zgodą zarówno funkcjonariusza SW, jak i aresztowanej kobiety.

Trzy lata z dzieckiem

Osadzone kobiety w ciąży są przewożone na czas porodu do "normalnych" szpitali. W momencie rozwiązania może uczestniczyć ojciec dziecka, jeżeli wyrazi taką wolę. Poród może odbyć się też na więziennym oddziale ginekologiczno-położniczym. Taka placówka znajduje się w Grudziądzu. W tym samym mieście jest też więzienny dom dla matki i dziecka.

Kobieta może opiekować się swoim nowo narodzonym dzieckiem przez trzy lata. Katarzynie P. grozi 15 lat za kratkami.

Gruzy piramidy finansowej

Mąż Katarzyny P. przebywa w areszcie śledczym w Piotrkowie Trybunalskim. Ze względu na trwające śledztwo w ich sprawie małżonkowie nie mogli spędzać czasu sam na sam. Prokuratorzy bali się, że dojdzie do matactwa.

Chociaż śledczy nie chcą informować, czy Katarzyna P. faktycznie jest w ciąży, to dodają, że "może ona uczestniczyć w trwającym postępowaniu".

- Nie ma przeciwwskazań do tego, żeby podejrzana przebywała w areszcie. Dysponujemy stosowną opinią lekarską w tej sprawie - mówi prokurator Krzysztof Kopania.

Akt oskarżenia w tej sprawie ma być gotowy w ciągu kilku tygodni.

- Podejrzani doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie prawie 851 mln złotych - informuje prokurator.

Seksafera w zakładzie karnym?

Seksafera w zakładzie karnym?

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: bż/i / Źródło: TVN24 Łódź, Dziennik Łódzki

Czytaj także: