Po godzinie 14 doszło do zdarzenia z udziałem koparki i pociągu Kolei Dolnośląskich relacji Wrocław Południe-Świdnica na wysokości ulicy Międzyleskiej we Wrocławiu.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że operator koparki przejeżdżał przez torowisko w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Po zdarzeniu mężczyzna uciekł - przekazał komisarz Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
W tej chwili trwają jego poszukiwania. Policjanci próbują go zidentyfikować i zatrzymać. Na miejscu działa między innymi przewodnik z psem służbowym. Funkcjonariusze ustalają dokładny przebieg zdarzenia.
Podstawiono komunikację zastępczą
- Nikt z pasażerów ani członków obsługi pociągu nie odniósł obrażeń. Pasażerowie przesiedli się do komunikacji zastępczej - dodaje policjant.
- Droga hamowania pociągu to około 300 metrów. Nawet jeśli maszynista zauważył koparkę i rozpoczął manewr hamowania, pociąg zatrzymuje się po kilkuset metrach. Koparka musiała znajdować się na szlaku kolejowym w momencie, gdy przejeżdżał tamtędy pociąg - wyjaśnił komisarz Ratajczyk.