Do kontroli doszło na ulicy Stalowej we Wrocławiu. Uwagę funkcjonariuszy zwrócił mężczyzna, który poruszał się jednośladem po chodniku zbyt szybko. "Policjanci zatrzymali kierującego i przeprowadzili kontrolę techniczną pojazdu. Choć wyglądem przypominał rower elektryczny, to jednak nim nie był. Pojazd poruszał się wyłącznie przy użyciu manetki gazu, bez użycia pedałów" - informuje Komenda Miejska Policji we Wrocławiu.
Funkcjonariusze zweryfikowali również wskazania licznika. Okazało się, że maksymalna prędkość, jaką mógł osiągnąć pojazd wynosiła 80 kilometrów na godzinę.
Jednoślad nie był zarejestrowany i nie miał tablic rejestracyjnych. Kierujący nie posiadał również uprawnień wymaganych do prowadzenia takiego pojazdu. Jak tłumaczył policjantom, nie wiedział, że nie może poruszać się nim po drogach publicznych.
Kierujący ukarany
Za stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego policjanci nałożyli na 34-latka mandat w wysokości 1500 złotych. Tyle samo zapłaci za kierowanie pojazdem niedopuszczonym do ruchu. Łącznie otrzymał mandaty na kwotę trzech tysięcy złotych.
Za jazdę bez wymaganych uprawnień odpowie przed sądem. Funkcjonariusze sporządzili także dokumentację dla Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w związku z brakiem obowiązkowego ubezpieczenia OC.