Burmistrz Trzebnicy z zarzutami i zawieszony w pełnieniu obowiązków

Trzebnica (woj. dolnośląskie)
Trzebnica (woj. dolnośląskie)
Źródło: Google Earth
Burmistrz Trzebnicy został w czwartek zatrzymany przez policję i przewieziony do Prokuratury Okręgowej w Opolu. Tam usłyszał zarzuty i został zawieszony w pełnieniu obowiązków. Wydał oświadczenie w tej sprawie.

Policja zatrzymała w czwartek burmistrza Trzebnicy (woj. dolnośląskie) do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Opolu. Informację przekazała Monika Kaleta z biura prasowego dolnośląskiej policji. Burmistrz został zatrzymany rano i przewieziony do prokuratury. - Zatrzymanie przeprowadzono w ramach prowadzonego przez opolską prokuraturę postępowania - powiedziała Kaleta, zaznaczając, że szczegółowych informacji udziela już prokuratura.

Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, przekazał, że ma to związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w urzędzie oraz nieprawidłowego zarządzenia majątkiem samorządu. 

Zarzuty, dozór i zawieszenie w czynnościach służbowych

W Prokuraturze Okręgowej w Opolu burmistrzowi przedstawiono zarzuty.

Dotyczą - jak podano w komunikacie - "przekroczenia uprawnień poprzez doprowadzanie do realizacji inwestycji finansowanych z budżetu Gminy Trzebnica, które służyły celom prywatnym w tym samego podejrzanego m.in. zlecając ustnie wykonanie utwardzenia dróg na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych".

Ponadto podejrzanemu zarzucono, że "zlecał wykonanie robót związanych z utrzymaniem dróg i chodników w Gminie Trzebnica z ominięciem procedur właściwych zamówieniom publicznym oraz dopuszczenie do ich realizacji bez kosztorysu i bez weryfikacji zakresu wykonanych prac oraz faktycznej ich wartości. Łącznie, jak ustalono, w opisany sposób wydatkowano z gminnej kasy ponad dwa miliony złotych".

Zarzutami objęto - jak opisano także "siedem przypadków przyjęcia korzyści majątkowej od pracownicy Urzędu Miejskiego w Trzebnicy, w kwotach od 500 do 1 500 zł. Wedle poczynionych ustaleń burmistrz uzależniał przyznanie nagrody uznaniowej od przekazania sobie jej części".

"Wszystkie opisane zdarzenia miały miejsce w latach 2015-2019" - zaznaczono w komunikacie.

Burmistrz nie przyznał się do zarzucanych mu przestępstw i złożył - jak informuje prokuratura - lakoniczne wyjaśnienia.

Prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 50 tysięcy złotych, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Został także zawieszony w czynnościach służbowych burmistrza Trzebnicy.

Grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

"Jestem przekonany, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść"

Wieczorem Marek Długozima, burmistrz Trzebnicy na Facebooku zamieścił oświadczenie w tej sprawie.

"W dniu dzisiejszym usłyszałem zarzuty prokuratorskie. Bezpodstawnie zostałem pomówiony o popełnienie przestępstw, do których absolutnie się nie przyznaję. Złożyłem wyjaśnienia i jestem przekonany, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na moją korzyść przed niezawisłymi sądami. Kiedy będzie to możliwe, poinformuję opinię publiczną o okolicznościach sprawy" - napisał w nim. "Jednocześnie, w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Opolu postępowaniem oraz postawionymi wobec mnie zarzutami, niniejszym oświadczam, że wyrażam zgodę na publikowanie mojego wizerunku oraz podawanie mojego pełnego imienia i nazwiska w mediach oraz komunikatach, gdzie ma to związek ze śledztwem. Od lat pracuję dla naszej społeczności z otwartą przyłbicą i tak pozostanie również w tej sytuacji" - dodał.

Pełni on funkcję burmistrza Trzebnicy od 2006 roku. O jego zatrzymaniu jako pierwsi poinformowali lokalni dziennikarze, m.in. "Nowa Gazeta Trzebnicka".

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: