Do zdarzenia doszło w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Strażnicy patrolowali m.in. okolice Śnieżki i Domu Śląskiego. Zauważyli turystę, który nie był w stanie kontynuować wędrówki. "Nie miał odpowiedniego wyposażenia do górskich, zimowych warunków" - przekazali strażnicy Karkonoskiego Parku Narodowego.
Jak przekazali przedstawiciele parku narodowego, po opatrzeniu i ogrzaniu mężczyzna został przekazany ratownikom czeskiej Horskiej Służby.
Jak podkreślono, noc na najwyższym szczycie Karkonoszy minęła spokojnie, nie odnotowano tam odpalania petard w czasie sylwestrowych obchodów.
"Dziękujemy wszystkim turystom za zrozumienie i odpowiedzialne zachowanie w górach" – przekazano w komunikacie Karkonoskiego Parku Narodowego.
Autorka/Autor: ms
Źródło: tvn24.pl, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Karkonoski Park Narodowy