Zarzuty uprowadzenia i gwałtu 15-latki. Teraz tłumaczą: to w ogóle nie powinno się zdarzyć

Mężczyźni usłyszali zarzuty
Mężczyźni usłyszali zarzuty
Źródło: tvn24

Dwaj mężczyźni, którzy wciągnęli 15-latkę do samochodu i wywieźli ją do lasu usłyszeli zarzuty uprowadzenia i gwałtu. Podejrzani są również o podżeganie i usiłowanie zabójstwa myśliwego, którego próbowali przejechać. Do zdarzenia doszło w Jabłonce Kościelnej (województwo podlaskie).

Mężczyźni w wieku 23 i 29 lat usłyszeli dwa zarzuty. Jak relacjonował reporter TVN24 Mateusz Grzymkowski, pierwszy dotyczy uprowadzenia i zgwałcenia 15-latki, za co grozi od 3 do 12 lat więzienia. Jeden z podejrzanych usłyszał także zarzut usiłowania zabójstwa mężczyzny, którego próbowali przejechać podczas próby ucieczki. Drugiemu przedstawiono zarzut podżegania do jego zabójstwa.

"To w ogóle nie powinno się zdarzyć"

Reporter powiedział, że prokuratur ze względu na delikatny charakter sprawy nie przekazuje zbyt wiele szczegółów.

- Nie wiemy, jak się tłumaczyli oraz czy byli wcześniej karani. Prokuratura tłumaczy to dobrem śledztwa - dodał.

Powiedział, że rozmawiał z jednym z podejrzanych mężczyzn, kiedy był doprowadzany do prokuratury. - Mówił, ze bardzo żałuje tego co się stało i to w ogóle nie powinno się zdarzyć - dodał reporter.

Prokuratura wnioskuje o tymczasowy trzymiesięczny areszt dla podejrzanych.

Do zdarzenia doszło w środowe popołudnie w Jabłonce Kościelnej. - Nasza uczennica wracała do domu. Mieszka niecały kilometr od szkoły. Było po godzinie 14. Podjechało tu dwóch mężczyzn. Wciągnęli ją do samochodu i uciekli - relacjonował Sławomir Wójcicki, dyrektor zespołu szkół w Jabłonce Kościelnej. I dodał: Pojechali w stronę lasu. Podejrzanie poruszający się samochód zauważył też ojciec 15-latki.

- Pojechaliśmy za nimi, ale pomyliśmy drogę. Dzwoniliśmy po znajomych. Wszyscy ruszyli do akcji. To było porwanie na moich oczach - opowiadał mężczyzna. Na poszukiwania 15-latki ruszyli mieszkańcy Jabłonki Kościelnej. W pościg za mężczyznami ruszyła też policja.

Autor: js/sk / Źródło: tvn24

Czytaj także: