W modelach meteorologicznych wyliczających przebieg pogody w październiku panuje wielka zmienność i niejednoznaczność. Chwilami prognozy kompletnie zmieniają się z dnia na dzień. Jesień, podobnie jak wiosna, to czas wielkiej przebudowy pola termicznego nad Eurazją, wynikającej ze zmiany natężenia dopływu promieniowania słonecznego. Na to wielkie zamieszanie nakłada się niestabilność warunków termicznych w Arktyce, co również rzutuje na pogodę w umiarkowanych szerokościach Europy.
Tegoroczny październik jest dość nietypowy i kapryśny. Mamy półmetek miesiąca, a tylko na północnym zachodzie Polski średnia temperatura wzniosła się nieco ponad normę z wielolecia. Na pozostałym obszarze kraju ledwo tę normę wyrobiła, a na południu odchyliła się na minus od średniej. Termicznie miesiąc jak do tej pory jest wielkim zawodem. Co dalej?