Pomorze

Bałtyk wyrzucił czarne grudki, plaże zamknięte. "Mamy pewne podejrzenia"

Czarna substancja na plaży w Dębinie (Pomorskie)
Czarna substancja na plaży w Ustce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Kontakt24 / Grzegorz
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Na plaży w Ustce pojawiła się nieznana czarna substancja. Według zgłoszenia spacerowiczki oleista maź ciągnie się przez kilka kilometrów. - To jest substancja ropopochodna, ale co dokładnie, jeszcze nie wiemy. Pobrane zostały próbki do badań - powiedziała dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska. Usteckie plaże zostały w poniedziałek po południu zamknięte.

Na plaży w Ustce i okolicach w sobotę pojawiła się czarna, oleista substancja. O sprawie służby zostały poinformowane przez jedną ze spacerowiczek, która zadzwoniła pod numer 112.

Czarna substancja na plaży w Dębinie (Pomorskie)
Czarna substancja na plaży w Dębinie (Pomorskie)
Źródło zdjęcia: Kontakt24 / Grzegorz

Kobieta przekazała, że czarna maź ciągnie się przez kilka kilometrów. Jak relacjonowała, w miejscu, w którym się pojawiła, wyczuwalny był również nieprzyjemny zapach ropy.

Na miejsce przyjechali strażacy. Ich działania zakończyły się jednak dość szybko. Sprawa została przekazana do Urzędu Morskiego w Słupsku, który ma ustalić, czym dokładnie jest substancja.

Czarne, lepkie grudki Bałtyk wyrzucił miejscami na blisko 50-kilometrowy odcinek plaż od Rowów w Pomorskiem do Rusinowa i Wicia w Zachodniopomorskiem.

"Mamy pewne podejrzenia co do jednostki, która zachowała się niezgodnie z prawem w morzu"

- To jest substancja ropopochodna, ale co dokładnie, jeszcze nie wiemy. Pobrane zostały próbki do badań - powiedziała w poniedziałek dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska.

- Substancja została na pewno wyrzucona przez morze. Mamy pewne podejrzenia co do jednostki, która zachowała się niezgodnie z prawem w morzu. Podejmujemy działania wyjaśniające w tej sprawie - zaznaczyła dyrektor Sędzińska.

Podkreśliła, że mogło dojść do czyszczenia baków jednostki pływającej, a w konsekwencji tej zabronionej prawem czynności, do zanieczyszczenia morza.

Wskazała, że jeśli uda się udowodnić winę, to na jednostkę będzie nałożona kara i dodatkowo będzie ona obciążona kosztami sprzątania plaż i utylizacji usuniętych nieczystości.

Posprzątają plażę, apel do spacerowiczów

Zaznaczyła, że jeszcze w poniedziałek będą podejmowane działania w celu usunięcia zanieczyszczeń z plaż.

- Skłaniamy się ku temu, by posprzątać plaże własnymi siłami i - gdy już będziemy wiedzieć, co to za substancja - przekazać zebrane nieczystości do firmy, która zajmuje się utylizacją tego typu odpadów - przekazała szefowa Urzędu Morskiego w Słupsku.

Zaznaczyła, że jest za wcześnie, by podać koszty tej operacji. - Musimy wiedzieć, ile jest tych nieczystości i czym one są - wskazała.

Jednocześnie zaapelowała do mieszkańców i turystów spacerujących po zanieczyszczonych plażach, by zachowali ostrożność, unikali kontaktu z substancją, której skład dopiero zostanie zbadany.

Plaże zamknięte do odwołania

Usteckie plaże decyzją Urzędu Morskiego w Słupsku zostały w poniedziałek po południu zamknięte do czasu usunięcia z nich substancji ropopochodnej, którą wyrzucił Bałtyk.

"W związku z ujawnieniem na plaży substancji potencjalnie niebezpiecznej pochodzenia ropopochodnego, dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku podjął decyzję o czasowym zamknięciu plaż na wysokości gminy i miasta Ustka" - podano.

Urząd poinformował, że plaże pozostaną zamknięte "do czasu usunięcia i zneutralizowania substancji oraz zapewnienia bezpieczeństwa osobom przebywającym na plaży". Zwrócił się z prośbą o stosowanie się do oznakowania oraz poleceń służb, niezbliżanie się do ujawnionej substancji i niepodejmowanie prób jej samodzielnego usuwania.

Zapewnił, że o dalszych działaniach będzie informować na bieżąco.

W rozmowie z dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku Anna Sędzińska poinformowała, że zamknięte zostały tylko plaże gminy i miasta Ustki, bo "tam tej substancji ropopochodnej jest najwięcej".

Źródło: Google Maps
Źródło: Kontakt24, TVN24/PAP
Czytaj także: