niż

niż

Sporo słońca, mało deszczu i nadal niskie stany wody w rzekach - podsumowuje prognozę pogody na pierwszą połowę października synoptyk TVN Meteo Wojciech Raczyński. W swoim komentarzu wyjaśnia, jaka cyrkulacja będzie odpowiadać za łagodny przebieg jesieni w najbliższym czasie.

W ciągu następnej doby Polska będzie pod wpływem wyżu znad Niziny Węgierskiej. Tylko na północy i na północnym wschodzie kraju przejściowo zaznaczy się zatoka niżowa z frontem atmosferycznym.

W ciągu następnej doby zatoka niskiego ciśnienia wraz z frontem atmosferycznym przemieści się nad wschodnie dzielnice Polski. Za frontem napłynie do nas nieco chłodniejsza masa powietrza polarno-morskiego z zachodu.

Niż to, obok upału, jeden ze sprawców dzisiejszego złego samopoczucia meteopatów. Choć dziś warunki biometeorologiczne pozostaną niekorzystne w większości kraju, synoptyk Wojciech Raczyński ma dobre wiadomości dla zmęczonych zarówno gorącym powietrzem, jak i niskim ciśnieniem.

W najbliższym czasie pogoda nie zagwarantuje nam dobrego samopoczucia. Warunki biometeorologiczne w Polsce są niekorzystne. Dlaczego tak się dzieje, wyjaśnia synoptyk Wojciech Raczyński.

W ciągu kilku godzin ulewny deszcz zalał kilka belgijskich miast. Studzienki nie nadążały z odbiorem nadmiaru wody, która paraliżowała ruch i podtapiała budynki. - To niewielki niż, ale może dużo nabroić - powiedziała w środowym wydaniu Meteo News synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek.

Zanim przyjdzie nam cieszyć się piękną, słoneczną pogodą i wysokimi temperaturami, będziemy musieli przeżyć jakoś czwartek. Ten dzień upłynie pod znakiem sporego zachmurzenia i przelotnych opadów deszczu. Na południu niewykluczone burze. Winowajczynią takiej aury jest niż Erika.

W ciągu najbliższej doby aktywny niż znad Polski przemieści się nad Ukrainę a później nad Turcję. Wraz z nim odejdą intensywne opady śniegu oraz zamiecie i zawieje śnieżne.

W środę porywisty wiatr powieje w wielu regionach Polski. Gwałtownych podmuchów powinni spodziewać się przede wszystkim mieszkańcy Wybrzeża, gdzie sięgnąć mogą 80 km/h, oraz gór. Tam prędkość wiatru osiągnie nawet 100 km/h, uważać powinni więc także narciarze na stokach.

Brytyjskie biuro meteorologiczne Met Office ogłosiło w poniedziałek rano żółty alarm dla całego terytorium kraju. 3 stycznia nad Wyspy Brytyjskie nadejdzie układ niskiego ciśnienia o imieniu Ulli, który przyniesie porywisty wiatr i obfite opady deszczu. Synoptycy nie wykluczają lokalnych podtopień i utrudnień w komunikacji.