- Do katastrofy kolejowej doszło w pobliżu stacji Urda w prowincji Toledo.
- Pociągami dużych prędkości podróżowało łącznie ponad 500 osób. Według władz regionu Kastylia-La Mancha zginęło 68 osób.
- Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór przekazał, że na razie nie ma informacji o poszkodowanych Polakach.
- Hiszpański minister transportu Oscar Puente poinformował, że jeden z pociągów otrzymał zgodę na kontynuowanie jazdy mimo czerwonego światła z powodu obecności drugiego składu na torach. CZYTAJ WIĘCEJ O TYM >>
Do wypadku doszło krótko przed godziną 9 między miejscowościami Los Yebenes a Urda w prowincji Toledo. W zdarzeniu brały udział pociągi dużych prędkości - AVE oraz Iryo. Obydwa jechały z Madrytu w kierunku Sewilli.
Zderzenie pociągów w Hiszpanii. Są ofiary śmiertelne
Szef władz wspólnoty autonomicznej Kastylia-La Mancha Emiliano Garcia-Page, cytowany przez agencję EFE, poinformował po południu, że liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 68. Dodał, powołując się na służby ratunkowe, że wśród ofiar śmiertelnych są 24 osoby podróżujące pociągiem AVE i 44 pasażerów pociągu Iryo. Do szpitali trafiło 53 rannych, w tym 15 w poważnymi obrażeniami.
Garcia-Page informował, że służby ratunkowe nadal przeszukują miejsce katastrofy z pomocą wyszkolonych psów. Nie wykluczył, że bilans ofiar jeszcze wzrośnie.
Poprzedni oficjalny bilans potwierdzonych ofiar śmiertelnych mówił o 30 osobach, media natomiast - powołując się na obronę cywilną - podawały, że zginęło 46 osób.
W obu pociągach było łącznie 544 pasażerów. Pociągiem AVE jechało 397 osób, a w Iryo - 147.
Manuel Galan, burmistrz miejscowości Urda informował, że służby ratownicze poprosiły go o przygotowanie hali sportowej w celu przyjęcia rannych.
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór przekazał, że "na teraz nie ma informacji o poszkodowanych Polakach". Dodał, że w sprawie działa polski konsulat.
Minister transportu o przyczynach katastrofy kolejowej w Hiszpanii
Hiszpański minister transportu Oscar Puente przekazał, że "około godz. 8.30 system kontroli automatycznego sterowania pociągami na stacji Urta padł w wyniku błędu komunikacyjnego w trzech komputerach sieci i na odcinku 63 km nie było systemu bezpieczeństwa automatycznego sterowania, co doprowadziło do automatycznego zatrzymania wszystkich pociągów znajdujących się na tym odcinku".
Do zderzenia doszło, gdy szybki pociąg dostał zgodę na kontynuowanie jazdy mimo czerwonego światła z powodu pociągu stojącego na torach z przodu, co stanowiło złamanie protokołu.
Król Hiszpanii Filip VI wyraził żal "z powodu tej strasznej tragedii" i przekazał rodzinom "kondolencje, nasz smutek, wsparcie i serdeczność w tak trudnym i bolesnym momencie".
Premier Hiszpanii ogłosił trzydniową żałobę narodową
Na miejsce katastrofy przyjechał premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który ogłosił trzydniową żałobę narodową i zapowiedział dokładne wyjaśnienie przyczyn tragedii.
"Jestem głęboko poruszony poważnym wypadkiem kolejowym w Toledo" - pisał wcześniej na platformie X Sanchez. "Służby ratownicze we współpracy z organami administracyjnymi pracują na miejscu, aby udzielić pomocy poszkodowanym i zapewnić im bezpieczeństwo" - dodał premier.
"Przesyłam moje serdeczne wyrazy współczucia, solidarności i wsparcia wszystkim ofiarom oraz ich rodzinom" - napisał.
Kongres deputowanych, izba niższa hiszpańskiego parlamentu, ogłosiła odwołanie wszystkich wydarzeń zaplanowanych na środę ze względu na wypadek.
Politycy składają kondolencje
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen skomentowała tragedię w Hiszpanii. "Moje serce jest z rodzinami ofiar i ich bliskimi. Dziś Europa opłakuje to z wami" - napisała.
Prezydent Francji Emmanuel Macron napisał o "strasznej katastrofie kolejowej w Hiszpanii". "Nasze myśli kierujemy ku ofiarom, ich rodzinom, licznym rannym oraz całemu personelowi zaangażowanemu w akcje ratunkowe. Hiszpańskiemu narodowi przekazuję solidarność Francji" - czytamy.
Kondolencje płyną także z Polski. Złożyli je między innymi prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, szef MSZ Radosław Sikorski czy minister infrastruktury Dariusz Klimaczak.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Napłynęły druzgocące wieści". Wpisy polskich polityków
To kolejna poważna katastrofa kolejowa w Hiszpanii w tym roku. W połowie stycznia wykolejenie trzech ostatnich wagonów pociągu dużych prędkości przewoźnika Iryo w pobliżu Adamuz w prowincji Kordoba doprowadziło do zderzenia z pociągiem Alvia jadącym z Madrytu do Huelvy. Zginęło 45 osób, a 122 zostały ranne.
Katastrofa w Kastylii-La Manchy miała miejsce na około miesiąc przed zaplanowanymi na 29 listopada przyspieszonymi wyborami parlamentarnymi w Hiszpanii. Hiszpańskie partie polityczne, z wyjątkiem Vox, odwołały wszystkie zaplanowane na środę wydarzenia związane z trwającą kampanią.