Ekspertka ONZ: dowody wskazują na saudyjskiego następcę tronu. Rijad: bezpodstawne zarzuty

TVN24

Aktualizacja:

Istnieją "wiarygodne dowody" świadczące o tym, że następca tronu Arabii Saudyjskiej Muhammad ibn Salman mógł być osobiście odpowiedzialny za zamordowanie krytycznego wobec reżimu saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego - uważa ekspertka ONZ Agnes Callamard.

W opublikowanym w środę w Genewie raporcie dla Rady Praw Człowieka ONZ Agnes Callamard - sprawozdawczyni ONZ ds. egzekucji pozasądowych, doraźnych i arbitralnych - zastrzegła, że wyjaśnienie kwestii winy wymaga dalszego dochodzenia. Wezwała sekretarza generalnego ONZ Antonia Guterresa do zorganizowania międzynarodowego śledztwa.

Wyraziła opinię, że sankcje wobec Saudyjczyków powiązanych z zabójstwem Chaszodżdżiego "powinny obejmować następcę tronu i jego osobiste aktywa za granicą".

"Chaszodżdżi padł ofiarą rozmyślnej egzekucji"

Ekspertka ONZ w raporcie sporządzonym na podstawie sześciomiesięcznego śledztwa zawarła wniosek, iż według niej Chaszodżdżi padł ofiarą rozmyślnej egzekucji, "pozasądowego zabójstwa, za które Arabia Saudyjska jest odpowiedzialna zgodnie z prawem międzynarodowym". Callamard wezwała Arabię Saudyjską do zawieszenia procesu 11 podejrzanych w sprawie Chaszodżdżiego, wskazując na ryzyko poważnej pomyłki sądowej. Podkreśliła, że Arabia Saudyjska musi wziąć odpowiedzialność za zamordowanie dziennikarza i wypłacić odszkodowanie jego rodzinie.

Zabójstwo saudyjskiego dziennikarza

Krytyczny wobec władz w Rijadzie dziennikarz Dżamal Chaszodżdżi został zabity w saudyjskim konsulacie w Stambule, do którego poszedł 2 października, aby załatwić formalności związane ze swoim ślubem.

ZOBACZ RAPORT tvn24.pl: Morderstwo saudyjskiego dziennikarza

Władze saudyjskie przez długi czas twierdziły, że nie mają nic wspólnego z jego zaginięciem, jednak ostatecznie przyznały, że doszło do zabójstwa. Zwłok nigdy nie odnaleziono. Saudyjski prokurator potwierdził, że zostały rozczłonkowane i wyniesione z konsulatu.

Wówczas nie było jasne, czy saudyjski następca tronu, książę Muhammad ibn Salman, zlecił zabójstwo bądź wiedział o planach pozbawienia dziennikarza życia. Choć część zabójców wywodzi się z bezpośredniego otoczenia księcia, Rijad utrzymuje, że zostało ono przeprowadzone bez jego wiedzy.

Proces w sprawie zabójstwa dziennikarza rozpoczął się w Rijadzie na początku tego roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 mężczyzn, a po pierwszej rozprawie poinformowano, że "prokurator generalny Arabii Saudyjskiej żąda kary śmierci dla pięciu oskarżonych z powodu ich bezpośredniego zaangażowania w morderstwo". Już w lutym Callamard twierdziła, że Chaszodżdżi padł ofiarą "brutalnego i dokonanego z premedytacją zabójstwa, zaplanowanego i przeprowadzonego przez władze Arabii Saudyjskiej". Mówiła wtedy, że ma "poważne obawy" co do uczciwości postępowania prowadzonego wobec 11 osób, które zostały w Rijadzie oskarżone w związku ze sprawą tego zabójstwa.

"Nic nowego"

W środę po południu na raport ONZ zareagowała saudyjska dyplomacja. "Nic nowego" - napisał na Twitterze sekretarz stanu do spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej Adil ad-Dżubeir, komentując opublikowany w środę raport dla Rady Praw Człowieka ONZ.

"Raport sprawozdawczyni (...) zawiera wyraźnie sprzeczności i bezpodstawne zarzuty, co podważa jego wiarygodność" - ocenił.

Jego zdaniem w raporcie, który - jak podkreślił - jest niewiążący, powtórzono to, co już publikowano w mediach.

Autor: akw,tmw//rzw / Źródło: PAP

Raporty: