Ukraiński przywódca opowiadał o rosyjskich próbach we wtorkowym wywiadzie dla amerykańskiej stacji CBS News. - W Mołdawii znajdował się mój samolot prezydencki i właśnie dlatego zaatakowali Mołdawię - powiedział Wołodymyr Zełenski.
Dodał, że podczas powrotu do Ukrainy przez Kiszyniów doszło do kolejnego incydentu. Jak przekazał, jeden lub dwa drony ponownie wleciały w mołdawską przestrzeń powietrzną. Wcześniej nie informowano o tym zdarzeniu. Ukraińskie władze podały wówczas, że wszyscy członkowie delegacji prezydenckiej są bezpieczni. Nie było jasne, czy incydent był celowy. Zełenski ocenił jednak, że był to element rosyjskiej strategii zastraszania zarówno jego, jak i zagranicznych przywódców.
Premier Norwegii o incydencie z samolotem Zełenskiego
Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere informował wcześniej, że 9 września dron "prawie trafił" w samolot Zełenskiego w mołdawskiej przestrzeni powietrznej, gdy ukraiński prezydent leciał do Oslo na pogrzeb króla Haralda V. Norweski premier mówił, że "to rzeczywistość, w której Zełenski na co dzień funkcjonuje".