Jak relacjonuje Maciejewski w miejscu wybuchu było sporo osób, ponieważ jest to ścisłe centrum Oslo. - Kiedy jechaliśmy autokarem przez miasto nic nie sprawiało wrażenia, że coś się za chwilę wydarzy. Nic na to nie wskazywało. Jutro mieliśmy w to miejsce pojechać i mieć tzw. czas wolny, żeby sobie pochodzić po mieście - powiedział świadek.
Jeden wybuch
Maciejewski potwierdza też, że słychać było tylko jeden wybuch. Jego zdaniem więcej eksplozji nie było. - Trudno powiedzieć czy było więcej, ja nie słyszałem. O tym, że to był atak dowiedzieliśmy się od naszego przewodnika. Na ulicach było widać karetki, policję i wojsko. Godzina, w której nastąpił zamach to jest czas, kiedy wszyscy są jeszcze w pracy, a do miasta już napływają turyści. Jest to początek weekendu, czyli najlepszy czas na atak - powiedział Maciejewski.
Źródło: tvn24