Atak Rosji na Ukrainę nastąpił w nocy. Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko zaapelował do mieszkańców stolicy o udanie się do schronów. Poinformował też o kilku pożarach obiektów niemieszkalnych w mieście. "Wróg uderza w stolicę pociskami balistycznymi. Zagrożenie kolejnymi atakami utrzymuje się. Pozostańcie w schronach!" - napisał na portalu Telegram Kliczko.
"W wyniku potężnego rosyjskiego ataku rakietowego i dronowego w Ukrainie" zginęło siedem osób, a 15 zostało rannych - podal portal Kyiv Independent. Jak precyzują dziennikarze, jest jedna ofiara śmiertelna w Kijowe, a sześć - w tym dwójka dzieci - w Krzywym Rogu.
Według dziennikarzy "Kyiv Independent" pierwsze wybuchy w Kijowie było słychać około godziny 1.18 czasu lokalnego, a druga fala nastąpiła około godziny 3.50.
O rannych i zniszczeniach w wyniku ataku rakietowego Rosji na Lwów poinformował mer tego miasta, Andrij Sadowy. "Około godziny 4.45 (3.45 w Polsce) Lwów został zaatakowany rakietami. Największe zniszczenia odnotowano w dwóch budynkach mieszkalnych przy ulicach Patona i Wyhowskiego. Obecnie wiadomo o około 20 osobach poszkodowanych" - napisał Sadowy na Telegramie. Jak dodał, ratownicy kontynuują wydobywanie ludzi spod gruzów zawalonych budynków. Podał, że uszkodzonych zostało ponad 20 budynków mieszkalnych, a także szkoła i dwa przedszkola.
Rosja atakuje Ukrainę. Poderwane myśliwce w Polsce
"W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - poinformowało w nocy ze środy na czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ).
Jak głosi komunikat opublikowany na profilu Dowództwa Operacyjnego RSZ na X, operowanie rozpoczęły myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości.
Alarm na terenie Lublina i województwa lubelskiego
W Lublinie i części województwa lubelskiego syreny zawyły około godziny 3.50. O godzinie 4.00-4.01 alarm został odwołany.
- Potwierdzam, że zgodnie z decyzją RCB doszło do uruchomienia systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania na terenie miasta Lublin oraz kilku innych rejonów województwa lubelskiego – powiedział rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz. Dodał, że decyzja jest związana z operowaniem lotnictwa wojskowego Federacji Rosyjskiej, działaniami zbrojnymi na terenie Ukrainy.
Dopytywany w TVN24, jakie zagrożenie spowodowało alarm, wyjaśnił, że jest ono opisane procedurą, która pozwala na wszczęcie alarmu. Jak mówił w TVN24, "była to informacja o prawdopodobnym uderzeniu z powietrza". Czy coś naruszyło przestrzeń powietrzną naszego kraju? - pytał prowadzący. Bubicz powiedział, że w tym zakresie nie udziela komentarza. Podkreślił, że alarm był związany z atakami na zachodnią część Ukrainy.
Bubicz przekazał, że "alarmu nie wszczęto w północnych powiatach województwa lubelskiego". - Tam tego zagrożenia nie było - dodał.
Rzecznik wojewody lubelskiego został też zapytany o to, jak wyglądają procedury w sytuacji, gdy na zachodzie Ukrainy przeprowadzane są ataki i istnieje jakieś niebezpieczeństwo.
- Oczywiście w tym przypadku, zgodnie z poleceniami Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Wojewódzkie Centrum Zarządzania Bezpieczeństwa uruchamia specjalną linię komunikacyjną połączoną bezpośrednio ze wszystkimi powiatowymi centrami zarządzania kryzysowego. Czyli od momentu, kiedy wojewoda lubelski wydaje polecenie, że musimy pozostać w bieżącym kontakcie, wtedy wszystkie powiatowe centra zarządzania kryzysowego są w stanie najwyższej gotowości - opisywał. - Na bieżąco jest przekazywana informacja o stanie sytuacji, bo tych procedur, które mogą zobowiązywać nas jako samorządowców do uruchomienia syren alarmowych, jest więcej. Ale ta procedura (...) dotycząca uderzeń z powietrza, miała miejsce akurat właśnie minionej nocy. To w tym przypadku uruchamiana jest taka linia i dlatego ona pozwala na bardzo szybkie reagowanie - kontynuował.
- Czyli w momencie, kiedy pada konkretny komunikat opisany procedurą, to ten komunikat oznacza uruchomienie alarmu. Tak samo komunikat zaszyfrowany konkretyzuje, w którym miejscu ten alarm należy uruchomić - przekazał.
Pytany, jaki to jest komunikat dla mieszkańców, gdy takie syreny zaczynają wyć, powiedział, że "przede wszystkim w tym momencie prośba o spokój".
- To jest moment, w którym apelujemy do mieszkańców o śledzenie oficjalnych komunikatów służb i stosowanie się do nich - dodał.
Niezidentyfikowany obiekt w Tarnawie-Kolonii
W nocy w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt - poinformowało polskie wojsko. Jego prawdopodobne miejsce upadku to teren niezabudowany w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia - przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
Strażacy zabezpieczają krater, który znaleziono w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim - poinformował z kolei rzecznik lubelskiego komendanta wojewódzkiego PSP kpt. Tomasz Stachyra. Mieszkańcy alarmowali służby, że słyszeli wybuch.
Zełenski apeluje o wsparcie
Jak napisała agencja Unian, wcześniej siły powietrzne ostrzegły przed rakietami balistycznymi lecącymi w kierunku Kijowa, Dniepru i Krzywego Rogu.
Ukraińskie media donosiły też o wybuchach w okolicach Chrakowa, Winnicy, Czerkasów, Krzywego Rogu i w obwodzie sumskim.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł w środę wieczorem, że najbliższej nocy z dużym prawdopodobieństwem może dojść do zmasowanego ataku powietrznego sił rosyjskich. Ukraiński przywódca po raz kolejny zaapelował do społeczności międzynarodowej o pomoc w postaci dostaw środków obrony powietrznej, w tym pocisków do systemów obrony antyrakietowej Patriot.
W Lublinie w środę odbyło się spotkanie premiera Donalda Tuska i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który wracał ze spotkania z Donaldem Trumpem w USA.