Świat

Wielkie polowanie na czarownice

Świat

Aktualizacja:
sxc.huWładze Gambii walczą z czarami

Gambijskie władze prowadzą na szeroką skalę operację polowania na czarownice. Amnesty International alarmuje, że "uzdrowiciele" wraz z uzbrojoną asystą zatrzymali już około tysiąca osób, które następnie zmuszono do picia ziołowych, halucynogennych wywarów.

W ramach walki z czarownicami i czarownikami, gambijskie władze zaczęły nawet zapraszać do swojego kraju uzdrowicieli z sąsiedniej Gwinei. Impulsem do rozpoczęcia polowania była śmierć ciotki prezydenta Yahya Jammeha - polityk twierdzi, iż spowodowały ją czary. Prezydent Jammeh równie mocno jak w działanie czarnej magii, wierzy w moc ziołolecznictwa - sądzi między innymi, że za jego pomocą można leczyć AIDS.

Od momentu śmierci jego ciotki, zespoły uzdrowicieli - wspomagane przez wojsko, policję, straż przyboczną prezydenta i służby bezpieczeństwa zatrzymały już około tysiąca, w większości starszych, osób.

Kazali przyznawać się do winy

Po oskarżeniu zatrzymanych osób o czary, zostały one zamknięte w tajnych obozach i zmuszane do picia wywarów, które powodowały u nich dziwne zachowania. Halucynogenne napoje u wielu spośród zatrzymanych uszkodziły nerki, a dwie osoby po ich wypiciu zmarły. Inni wymiotowali, bądź dostawali biegunki.

Poza zmuszaniem do picia naparów, strażnicy również bili swoich więźniów, a także siłą zmuszali ich do przyznania się do praktykowania magii. Większość ”czarownic” spędza w obozach od 2 do 5 dni, po czym jest wypuszczana. Wiele osób - w obawie przed represjami - uciekło już do sąsiadującego z Gambią Senegalu.

”Brudna woda”

Świadkowie opisują przerażające sceny z wioski Sintet, gdzie 9 marca doszło do ostatnich zatrzymań. Miejscowi opisują, iż osada została otoczona przez kordon policjantów uzbrojonych w karabiny i łopaty. Te ostatnie - wedle słów samych policjantów - miały służyć do zakopywania żywcem każdego, kto będzie próbował ucieczki.

Spośród mieszkańców wioski wybrano losowo około 300 osób - mężczyzn i kobiet - które zostały zabrane autobusami na prywatną farmę prezydenta. Tam mieli zostać rozebrani i zmuszeni do wypicia naparu z ziół, który świadkowie określili jako ”brudną wodę”. Jak relacjonują zatrzymani, po spożyciu napoju wiele osób ”dostało biegunki i wymiotowało leżąc bezradnie”

jr//kwj

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu

Raporty: