"Działania te objęły osoby pozbawione wolności w związku z czynami polegającymi na naruszaniu porządku konstytucyjnego oraz zagrażającymi stabilności państwa" - podało w poniedziałek w komunikacie ministerstwo ds. służby penitencjarnej Wenezueli.
Dane wenezuelskiego rządu drastycznie różnią się o tych, które przekazała agencja Reutera, powołując się na organizację pozarządową Foro Penal. Według niej w poniedziałek - po trzech dniach powtarzających się doniesień o opóźnieniach w procesie uwalniania więźniów - wolność odzyskało jedynie 41 osób, w tym 24 w nocy z niedzieli na poniedziałek.
W sobotę wenezuelski niezależny dziennik polityczny "El Nacional" podał, powołując się na dane Foro Penal, że reżim tego kraju przetrzymuje 811 osób uznawanych za więźniów politycznych, w tym 87 cudzoziemców. Wśród nich znajduje się obywatel Polski, posiadający również paszport ukraiński.
Uwalnianie więźniów, w tym osób uznawanych przez obrońców praw człowieka za więźniów politycznych, od lat pozostaje jednym z głównych postulatów organizacji międzynarodowych, instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka oraz wenezuelskiej opozycji.
Maduro schwytany przez siły specjalne USA
Od początku stycznia tego roku Wenezuela mierzy się z turbulencjami politycznymi po tym, gdy siły specjalne USA przeprowadziły w tym kraju operację wojskową i schwytały Nicolasa Maduro - wenezuelskiego prezydenta, którego amerykański przywódca Donald Trump oskarżył o współudział w przemycie narkotyków do USA.
Obecnie Maduro przebywa w amerykańskim areszcie. 5 stycznia stanął w USA przed sądem i usłyszał zarzuty, dotyczące m.in. udziału w zmowie narkoterrorystycznej i przemycie kokainy.
Jego obowiązki przejęła dotychczasowa wiceprezydentka Delcy Rodriguez, ale amerykańska administracja zapowiedziała, że w okresie przejściowym, który może potrwać lata, to Waszyngton będzie sprawować faktyczną kontrolę nad Wenezuelą.
Autorka/Autor: asty/ads
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: MIGUEL GUTIERREZ/PAP/EPA