Rybacy wyszli na lód i za bardzo zbliżyli się do granicy

Rybacy wyszli na zamarznięty Zalew Wiślany, by łowić ryby
Strażnicy graniczni przekazali rybakom, by przesunęli swój zestaw połowowy bardziej na zachód, dalej od granicy
Weszli na zamarznięty Zalew Wiślany, by wystawić podlodowy zespół połowowy. Strażnicy graniczni zauważyli jednak, że za bardzo zbliżyli się do granicy z Rosją. Sytuację obserwowali też Rosjanie.

Służba dyżurna wachty portowej Bazy Jednostek Pływających w Starej Pasłęce 22 stycznia otrzymała zgłoszenie o planowanym wejściu na zamarznięty Zalew Wiślany.

"Rybacy poinformowali, że będą wystawiali podlodowy zestaw połowowy. To ich praca i jedyna możliwość zarobku w warunkach, gdy tradycyjny połów jest niemożliwy z uwagi na panujące warunki atmosferyczne. Muszą się dostosować, inaczej nie zarobią. Wcześniej sprawdzili grubość pokrywy lodowej, wynosiła około 30 centymetrów. Uznali, że jest wystarczająca do bezpiecznego wykonywania pracy" - informuje Katarzyna Przybysz z Morskiego Oddziału Straży Granicznej.

Poduszkowiec na miejscu

Funkcjonariusze nadzorujący rejon przygraniczny zauważyli jednak, że rybacy za bardzo zbliżają się do granicy morskiej z Federacją Rosyjską. W związku z tym dowódca poduszkowca - jednostki dyżurnej SG-413 - podjął decyzję o wyjściu na akwen.

"Chwilę później, byli już w rejonie wiechy granicznej numer 11. Tam zastali czterech rybaków zajętych wystawianiem zestawu połowowego pod lodem. Rybakom dobrze znani są funkcjonariusze Straży Granicznej, niejednokrotnie nawiązywali z nimi kontakt i byli świadomi ich roli. Nie dziwiła ich więc kontrola oraz legitymowanie" - dodaje Katarzyna Przybysz.

Ich dane potwierdzono w systemach informatycznych, nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Rybacy źle jednak oszacowali przebieg granicy państwowej, podeszli zbyt blisko jej linii i mogli ją nieumyślnie przekroczyć.

Rybacy wyszli na zamarznięty Zalew Wiślany, by łowić ryby
Rybacy wyszli na zamarznięty Zalew Wiślany, by łowić ryby
Źródło: MOSG

Rosjanie też byli w okolicy i obserwowali

"Fakt ten nie umknął rosyjskiej służbie granicznej, która wysłała w rejon granicy swojego poduszkowca. Rosjanie przyglądali się całej sytuacji z bezpiecznej odległości, nie reagowali, gdyż nie doszło do naruszenia granicy" - podkreśla Katarzyna Przybysz.

Strażnicy graniczni nakazali rybakom przesunięcie zestawu połowowego o 200 metrów w kierunku zachodnim. Przypomnieli im też o warunkach bezpieczeństwa przebywania na lodzie i obserwacji pogody oraz zmian, jakie mogą zachodzić pod jej wpływem na pokrywie lodowej.

Rybacy po zakończeniu pracy bezpiecznie wrócili na ląd.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: