Egzekucję przeprowadzono we wtorek 20 października w więzieniu stanowym Florida State Prison nieopodal miejscowości Starke. Jak podają amerykańskie media, William Reaves otrzymał trzy śmiertelne zastrzyki i chwilę po godzinie 18 został uznany za zmarłego.
Reaves został skazany w 1987 roku za zabójstwo zastępcy szeryfa Richarda Raczkoskiego, do którego doszło rok wcześniej. Według akt sądowych Raczkoski odpowiedział na wezwanie pod numer 911 wykonane z budki telefonicznej przed sklepem w Vero Beach. Śledczy ustalili później, że telefonował sam Reaves, który według własnych wyjaśnień chciał uzyskać pomoc w zamówieniu taksówki.
W trakcie interwencji Reavesowi wypadł pistolet ze spodenek, doszło do szarpaniny, podczas której Reaves przejął broń i śmiertelnie postrzelił funkcjonariusza. Mężczyzna został skazany na karę śmierci. Wyrok uchylono z przyczyn proceduralnych, ale po drugim procesie pięć lat później ponownie orzeczono karę śmierci. Kolejne apelacje okazały się bezskuteczne.
Ponad połowa wszystkich egzekucji w kraju
Obrońcy kwestionowali stosowany na Florydzie protokół wykonywania kary śmierci oraz argumentowali, że ławnicy nie zostali poinformowani o uznaniu Reavesa, weterana wojny w Wietnamie, za osobę całkowicie niezdolną do pracy z powodu zespołu stresu pourazowego.
W poniedziałek ponad 100 wojskowych weteranów bezskutecznie apelowało do Rona DeSantisa, gubernatora Florydy o wstrzymanie egzekucji. Tego samego dnia po południu Sąd Najwyższy USA odrzucił ostatni wniosek obrony o wstrzymanie egzekucji.
Od przywrócenia kary śmierci w latach 70. ubiegłego wieku stracono w Stanach Zjednoczonych ponad 1,6 tysiąca osób. Tylko w 2025 roku wykonano 47 wyroków śmierci, a Floryda znalazła się wówczas na pierwszym miejscu w kraju z liczbą 19 egzekucji.
W tym roku, wliczając przypadek Reavesa, na Florydzie wykonano 18 egzekucji - to ponad połowa z łącznej liczby 32 egzekucji przeprowadzonych w tym roku w Stanach Zjednoczonych.