"Warunki są bardzo trudne", ale ekshumacje mają ruszyć

Teren cmentarza w nieistniejącej już wsi Puźniki na Ukrainie, gdzie trwają poszukiwania zbiorowej mogiły
Trwają przygotowania do pierwszych od lat ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej - we wsi Puźniki
Źródło: Paweł Szot/Fakty TVN

Pod koniec kwietnia mają rozpocząć się ekshumacje polskich ofiar rzezi wołyńskiej w Puźnikach w obwodzie tarnopolskim na zachodzie Ukrainy. Alina Charłamowa, która będzie nadzorowała te prace z ramienia ukraińskiej fundacji Wołyńskie Starożytności, przekazała, że proces rozpocznie się 24 kwietnia. - Dzisiaj odwiedziliśmy to miejsce. Warunki są bardzo trudne. Ciężko się tam dostać, do dawnego cmentarza nie ma dojazdu - przyznała.

- Ekshumacje szczątków osób cywilnych, mieszkańców byłej wsi Puźniki, rozpoczną się 24 kwietnia 2025 roku. Sądzę, że cały proces potrwa około trzech tygodni - uściśliła Alina Charłamowa.

Powiedziała, że według wspomnień mieszkańców i dokumentów w grobach w Puźnikach może być pochowanych do 79 osób. - Nie wiemy, ilu z nich zostanie odnalezionych w tym dole, może nie wszystkich znajdziemy - podkreśliła.

Po ekshumacjach szczątki odnalezionych będą badane przez antropologów, którzy określą wiek ofiar, ich płeć i uszkodzenia kości. - Przeprowadzone zostaną testy DNA, a następnie zostaną one porównane z testami DNA krewnych tych zmarłych osób. Próbki DNA zostały już pobrane od krewnych przez naszych polskich partnerów - powiedziała.

Źródło: Google Maps

"Warunki są bardzo trudne"

W pracach w Puźnikach będzie uczestniczyło siedmioro przedstawicieli ukraińskiej fundacji Wołyńskie Starożytności, która 8 stycznia otrzymała zgodę na poszukiwania od władz Ukrainy. Ze strony polskiej w badaniach wezmą udział m.in. przedstawiciele pomorskiego oddziału IPN oraz Fundacji Wolność i Demokracja.

- Dzisiaj odwiedziliśmy to miejsce. Warunki są bardzo trudne. Ciężko się tam dostać, nie ma drogi, do dawnego cmentarza nie ma dojazdu, szliśmy tam - opisywała Charłamowa.

Zaznaczyła, że lokalne władze oferują pomoc ekipie poszukiwawczej. Poinformowała także, że w środę podczas wizyty w miejscu przyszłych poszukiwań obecni byli polscy dyplomaci z konsulatu RP w Łucku.

Zbrodnia w Puźnikach

W nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku we wsi Puźniki ukraińscy nacjonaliści wymordowali, według różnych źródeł, od 50 do 120 Polaków.

Decyzja o zniesieniu obowiązującego od 2017 roku moratorium na poszukiwania i ekshumacje szczątków polskich ofiar zbrodni wołyńskiej została ogłoszona pod koniec listopada 2024 roku podczas wspólnej konferencji prasowej ministrów spraw zagranicznych Polski i Ukrainy, Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy.

Teren cmentarza w nieistniejącej już wsi Puźniki na Ukrainie, gdzie trwają poszukiwania zbiorowej mogiły
Teren cmentarza w nieistniejącej już wsi Puźniki na Ukrainie, gdzie trwają poszukiwania zbiorowej mogiły
Źródło: Wojtek Jargiło/PAP

Strona ukraińska potwierdziła wówczas, że "nie ma żadnych przeszkód do prowadzenia przez polskie instytucje państwowe i podmioty prywatne we współpracy z właściwymi instytucjami ukraińskimi prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terytorium Ukrainy, zgodnie z ustawodawstwem ukraińskim". Zadeklarowała też "gotowość do pozytywnego rozpatrywania wniosków w tych sprawach".

Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na około 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci.

O ile dla strony polskiej była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), o tyle dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: