- Andrij Parubin to ukraiński polityk, który stał na czele Rady Najwyższej.
- Według najnowszych doniesień, został zastrzelony we Lwowie przez mężczyznę, który wyglądał jak kurier.
- Trwają poszukiwania sprawcy, w mieście ogłoszono specjalną operację "Syrena".
Wołodymyr Zełenski poinformował, że we Lwowie zastrzelony został były przewodniczący ukraińskiego parlamentu Andrij Parubij.
"Minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko i prokurator generalny Rusłan Krawczenko właśnie poinformowali o pierwszych znanych okolicznościach strasznego morderstwa we Lwowie. Andrij Parubij został zabity" - napisał prezydent Ukrainy w serwisie X. Jak dodał, trwają poszukiwania sprawcy.
"Według wstępnych informacji, 30 sierpnia we Lwowie nieznany mężczyzna oddał kilka strzałów do polityka, w wyniku których Andrij Parubij zginął na miejscu. Sprawca uciekł, w mieście ogłoszono specjalną operację 'Syrena'" - napisano w komunikacie biura Prokuratora Generalnego. Zaznaczono, że na miejscu pracuje kierownictwo prokuratury obwodowej i policji narodowej, zaangażowano ekspertów kryminalistycznych.
Wcześniej o śmierci Parubija poinformowały media. Wiadomość potwierdził następnie szef lwowskiej administracji obwodowej Maksym Kozycki. "W obwodzie lwowskim poszukiwany jest człowiek, który zastrzelił byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Andrija Parubija. Zaangażowane są wszystkie służby" - poinformował Kozycki. Według jego relacji, Parubij zmarł przed przyjazdem karetki pogotowia.
Ołeh Biłecki: nieoficjalne informacje mówią, że trafiono na ślad zabójcy
Ukraiński dziennikarz Ołeh Biłecki mówił na antenie TVN24, że "całe miasto i okolice są monitorowane, poszukiwany jest sprawca zabójstwa".
Mówił, że w sieci pojawiło się nagranie z momentu zabójstwa, które potwierdza wcześniejsze wstępne informacje, że sprawca "miał plecak i był ubrany jak przedstawiciel jednej z firm, które dostarczają jedzenie". Dodał, że "podszywał się" pod dostawcę jedzenia. Biłecki opowiadał, że na nagraniu widać, że "sprawca oddał kilka strzałów, kiedy Parubij szedł ulicą Lwowa".
Krótko przed godziną 16 Biłecki przekazał, że "źródła agencji RBK-Ukraina informują nieoficjalnie, że trafiono na ślad zabójcy". Szczegółów jednak na razie nie podano.
Dziennikarz relacjonował, że rozmawiał między innymi z Wołodymerem Wiatrowyczem, członkiem partii Europejska Solidarność, do której należał Andrii Parubij. Dodał że na jej czele stoi były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.
- On (Wiatrowycz) i także inni koledzy, na przykład Roman Kostenko (...) mówią o tym, że to nie było zabójstwo, żeby zlikwidować taką osobę polityczną, czy figurę polityczną, tylko, żeby zastraszyć ukraińskie społeczeństwo, ludzi, którzy mają proukraińskie nastawienie tak jak Andrii Parubij - mówił.
Media: oddano osiem strzałów
Agencja Interfax-Ukraina powołała się na dziennikarza Witalija Hłahołę, który w oparciu o źródła policyjne napisał w komunikatorze Telegram, że zamachowiec wyglądał jak dostawca jedzenia. "Według świadków strzelał kurier, który po tym schował pistolet do torby. Napastnik był ubrany w czarny kask z żółtymi elementami i poruszał się rowerem elektrycznym" - przekazał Hłahoła.
"Według informacji moich źródeł w policji Lwowa, w byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Andrija Parubija oddano osiem strzałów" - dodał w kolejnym wpisie.
"Straszna wiadomość dla Lwowa"
"Straszna wiadomość dla Lwowa o zabójstwie Andrija Parubija. Składam szczere kondolencje rodzinie i bliskim. Dziś najważniejsze jest, aby organy ścigania znalazły sprawcę i ustaliły wszystkie okoliczności. To kwestia bezpieczeństwa w kraju objętym wojną, gdzie, jak widać, nie ma miejsc całkowicie bezpiecznych" - napisał mer Lwowa Andrij Sadowy w komunikatorze Telegram.
Mer Lwowa zwrócił się do dziennikarzy i poprosił o wyrozumiałość i powstrzymanie się od dodatkowych komentarzy. "Obecnie mają działać i wypowiadać się wyłącznie organy ścigania. Wieczna pamięć Andrijowi" - przekazał.
Sprawę zabójstwa byłego przewodniczącego ukraińskiego parlamentu skomentowała także premier Julia Swyrydenko. "Wieczny odpoczynek, Andriju Wołodymyrowyczu. Zawsze pozostawałeś patriotą Ukrainy i wniosłeś wielki wkład w budowę naszego państwa. Moje najszczersze kondolencje dla rodziny i bliskich" - napisała na platformie X.
"To głęboka strata dla kraju. Musimy jak najszybciej ustalić okoliczności śmierci i ukarać wszystkich winnych" - podkreśliła Swyrydenko.
Autorka/Autor: kkop,js/akw
Źródło: Reuters, PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/UKRINFORM