- Zrobiłbym to. Bez problemu - powiedział w sobotę Donald Trump, pytany przez dziennikarkę, czy zaprosi Wołodymyra Zełenskiego na szczyt.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy na przyjęciu z okazji Halloween w swoim klubie Mar-a-Lago na Florydzie, Trump odniósł się też do wznowienia przez Ukrainę uderzeń na rosyjskie rafinerie. Powiedział, że jego administracja rozmawia z Ukrainą na ten temat i dodał, że "wojna między Ukrainą i Rosją zakończy się w niezbyt odległej przyszłości".
Rubio o zaproszeniu Zełenskiego
O możliwym zaproszeniu dla Zełenskiego mówił też w sobotę szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio podczas konferencji po spotkaniu szefów MSZ G20 w Atlancie. Zaznaczył, że decyzja w sprawie zaproszenia Zełenskiego należy do prezydenta Donalda Trumpa i nie wykluczył takiej możliwości.
- Zwłaszcza jeśli z jego obecności wyniknęłoby coś pozytywnego - dodał w kuluarach spotkania ministrów spraw zagranicznych G20 w Atlancie.
Na szczyt zaproszony został Władimir Putin, lecz Rubio zaznaczył, że nie wie, czy przyleci on na Florydę. Zełenski zaproszenia nie otrzymał, lecz Ukraińcy od dawna deklarowali gotowość, w tym do spotkania trójstronnego z Trumpem i Putinem.
Sekretarz stanu USA relacjonował, że w Atlancie krótko poruszył z rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem możliwość ewentualnego spotkania przywódców podczas listopadowego szczytu APEC w Shenzen w Chinach.