W opinii Kiejmana, decydując w poniedziałek o tymczasowym zatrzymaniu Strauss-Kahna w areszcie, sąd w Nowym Jorku obawiał się, że ten opuści na zawsze Stany Zjednoczone, jak zrobił to ponad 30 lat temu Polański, mający podobnie jak szef MFW francuskie obywatelstwo.
- Sprawa Polańskiego odgrywa nieświadomą rolę w tej całej aferze, nawet jeśli oba przypadki różnią się pod względem procedur - zaznaczył adwokat.
Co powinna robić Francja?
W opinii Kiejmana, władze w Paryżu "nie powinny ingerować w amerykańską sprawiedliwość" w kwestii Strauss-Kahna, ponieważ - jak to ujął - francuski wymiar sprawiedliwości "nie ma prawa nikogo pouczać".
Kiejman uważa jednak, że Francja powinna sprzyjać szybkiemu wyjściu Strauss-Kahna z aresztu przed czekającym go procesem.
- Oczekuję od francuskiego ministra spraw zagranicznych, że zażąda od naszego przedstawicielstwa dyplomatycznego (w USA), aby zaświadczyło, iż DSK stawi się na wszelkie wezwanie amerykańskiego sądu - zaznaczył Kiejman.
DSK w więzieniu
Nowojorski sąd postanowił w poniedziałek, że 62-letni Strauss-Kahn, zatrzymany w niedzielę pod zarzutem próby gwałtu na pokojówce, pozostanie w areszcie przynajmniej do następnego przesłuchania w sądzie w najbliższy piątek.
Sąd odrzucił prośbę o zwolnienie aresztowanego za kaucją wysokości 1 miliona dolarów. Prokuratura wskazywała na obawy, że w razie zwolnienia z aresztu Strauss-Kahn mógłby uciec do ojczystej Francji.
Źródło: PAP