Michał Wójcik: sprawa frakcji Mateusza Morawieckiego zostanie skierowana do rzecznika dyscyplinarnego PiS
We wtorek po południu zakończyło się posiedzenie Komitetu Politycznego PiS, na którym zapadła decyzja w sprawie tych członków partii, którzy nie podpisali zobowiązania do nieuczestniczenia w stowarzyszeniach o charakterze politycznym. Dotyczyło to przede wszystkim członków Stowarzyszenia Rozwój Plus, które założył były premier Mateusz Morawiecki.
- Jest decyzja taka, żeby uruchomić procedurę, którą przewiduje statut Prawa i Sprawiedliwości i sprawę pana premiera Mateusza Morawieckiego oraz grona tych parlamentarzystów, którzy są w stowarzyszeniu, skierować do rzecznika dyscypliny - oświadczył w "Faktach po Faktach" TVN24 poseł PiS Michał Wójcik, który był obecny na posiedzeniu.
Zgodnie ze statutem PiS postępowanie dyscyplinarne wszczyna rzecznik dyscyplinarny na wniosek między innymi Komitetu Politycznego. Koleżeński Sąd Dyscyplinarny może wymierzyć karę upomnienia, nagany, zakazu pełnienia funkcji we władzach PiS przez okres od 6 miesięcy do 2 lat, a także wykluczenia z partii.
Rzecznikiem dyscyplinarnym w Prawie i Sprawiedliwości jest Karol Karski. - Na podstawie tych zgromadzonych dokumentów zdecyduje, czy kieruje, jakie wnioski kieruje, do sądu dyscyplinarnego. Tak że procedura została wszczęta dzisiaj, w czasie posiedzenia Komitetu Politycznego - poinformował Wójcik.
Wójcik: wyjdziemy z kryzysu wzmocnieni
Poseł PiS (nie jest w stowarzyszeniu Morawieckiego) zapewniał, że atmosfera na posiedzeniu Komitetu Politycznego była "dobra". - Chcę powiedzieć, że dyskusja była bardzo rzeczowa, spokojna, naprawdę merytoryczna. Proszę mi wierzyć, że merytoryczna. Jest sytuacja niełatwa. Natomiast my wyjdziemy z całą pewnością wzmocnieni z tego kryzysu jako Prawo i Sprawiedliwość - ocenił Wójcik.
Polityk ostrzegł rządzących. - Niech się nie cieszy ani pan poseł Tomek Trela, ani pan Donald Tusk, ani nikt, kto jest przy władzy od trzech lat - mówił.
- Ja w ogóle od kilkunastu dni bardzo dobrze się bawię, patrząc na ten spektakl, żeby nie powiedzieć: taką farsę w obozie Prawa i Sprawiedliwości - zapewnił poseł Lewicy Tomasz Trela, który także był gościem "Faktów po Faktach".
Trela: Kaczyński stracił zęby
Zdaniem Treli prezes PiS Jarosław Kaczyński "stracił swoje polityczne zęby". - W zeszłym tygodniu zarzekali się, że dzisiaj będzie ostateczna decyzja, dzisiaj z nimi zrobi porządek. Ten wybieg typu: jeszcze będzie pan Karol Karski, jeszcze będzie sąd partyjny... Przecież tam nie ma żadnych sądów, tam nie ma żadnych Karskich, tam jest Jarosław Kaczyński, który jednoosobowo podejmuje decyzje. I gdyby Jarosław Kaczyński miał władzę i sprawczość, to dzisiaj byłaby decyzja - przekonywał poseł Lewicy.
Trela spekulował, że kierownictwo PiS nie chce, żeby Morawiecki utworzył nowy klub parlamentarny na opozycji. W jego ocenie w tym kontekście były premier ma trudną sytuację, bo formalnie nie został usunięty z partii.
- Ja dzisiaj się podwójnie cieszę. Cieszę się dlatego, że mają totalną rozwałkę w Prawie i Sprawiedliwości, a po drugie, że Jarosław Kaczyński już jest na tyle słabym przywódcą, że nawet tak prostej, oczywistej decyzji nie chce podjąć. Jarosław Kaczyński wszystkich straszył. Nie podpiszecie "lojalki", nie ma was w PiS. No i co zrobił Mateusz Morawiecki? "Lojalki" nie podpisał, a w PiS cały czas jest - skomentował Trela.