Świat

Seria szczęśliwych usterek zapobiegła atomowej zagładzie. USA odtajniają dokumenty

Świat

National Security Archive, WikipediaBomba wodorowa MK39 omal nie spustoszyła Karoliny Północnej

Niedaleko Goldsboro (Karolina Północna) w 1961 roku omal nie doszło do zniszczeń znacznie większych niż te z Hiroszimy i Nagasaki. Samolot B-52 "upuścił" dwie bomby, z których jedna rozpoczęła proces detonacji. Do eksplozji jednak nie doszło dzięki serii szczęśliwych przypadków - pisze CNN. Dotychczas sprawa owiana była tajemnicą. W środę Narodowe Archiwum Bezpieczeństwa odtajniło dokumenty związane z incydentem pod Goldsboro.

Raport ma podtytuł: "Multi-megatonowa bomba fizycznie była uzbrojona, kiedy uderzyła w ziemię".

Incydent spod Goldsboro został opisany w książce "Command and Control" Erica Schlossera, która ukazała się w ubiegłym roku, ale odtajnione dokumenty dodają znacznie więcej szczegółów do tej relacji.

Wówczas wojsko odmówiło komentarza w tej sprawie.

Awaria skrzydła

24 stycznia 1961 roku samolot B-52 odbywał planowy lot, kiedy w pewnym momencie zaczęło się z nim dziać coś złego. Kłopoty zaczęły się nad Północną Karoliną, kiedy "doszło do awarii skrzydła" - wynika z raportu. Samolot miał rozpaść się w powietrzu, a system kontrolny uwolnił dwie bomby wodorowe MK39. Bomby powinny opaść na ziemię na spadochronach, ale jeden z nich się nie otworzył.

Samolot w wyniku awarii wpadł w niekontrolowany korkociąg i runął na ziemię. Przeżyło pięciu z ośmiu żołnierzy.

Tryb "detonacja"

"Rozpad samolotu doprowadził do uruchomienia procesu prowadzącego do detonacji obu bomb" - wynika z dokumentów. Ładunek, który opadał na spadochronie, wylądował niemal nienaruszony. Na szczęście zabezpieczenia, które zapewniały zasilanie z generatora do głowicy, zostały wyrwane. Odcięło to dopływ energii i uniemożliwiło detonację.

Druga bomba w wyniku katastrofy lotniczej również przeszła w stan "uzbrojona", ale w tym wypadku nie otworzył się spadochron i z impetem runęła na ziemię. Siła uderzenia w ziemię uszkodziła mechanizm niezbędny do zainicjowania wybuchu nuklearnego.

Bomby MK39 w sumie ważyły 4,5 tony i miały ładunek o mocy 3,8 megatony. Dla porównania, bomby zrzucone przez USA na Hiroszimę i Nagasaki miały jedynie 0,01 i 0,02 megatony.

Do katastrofy doszłoby w samym środku zimnej wojny pomiędzy USA a ZSRR, zaledwie rok przed kryzysem kubańskim.

Miasto po atomowej zagładzieNational Archives
wideo 2/4

Autor: pk//gak / Źródło: CNN, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: National Security Archive, Wikipedia