TVN24 | Świat

Wyszedł pobiegać, szukają go od dwóch tygodni. 35-letni Polak zaginął na Maderze

TVN24 | Świat

Autor:
mjz/kg
Źródło:
PAP, ENEX

7 lipca w okolicach miasta Porto Moniz na Maderze zaginął 35-letni turysta z Polski. W jego poszukiwania, w których uczestniczy między innymi brat zaginionego, włączyła się także ambasada RP w Lizbonie, która krótko po zgłoszeniu zaginięcia mężczyzny nawiązała kontakt z maderskimi władzami.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Jak powiedział Christopher Kozek, brat zaginionego, ostatni raz mężczyzna widziany był w rejonie miasta Porto Moniz, gdzie udał się 7 lipca wieczorem, aby pobiegać. Na miejsce zawiózł go taksówkarz.

- Mój brat Michał wyjechał z hotelu w miejscowości Calheta taksówką około 18.30. Planował bieg, który miał zakończyć się przed 1 w nocy. Samodzielnie miał dotrzeć do hotelu - wyjaśnił Kozek, który bierze udział w poszukiwaniach zaginionego.

W rozmowie z portugalską telewizją SIC Christopher Kozek mówił, że obiecał swojej 5-letniej siostrzenicy, że dalej będą szukać jej ojca.

W swoim materiale na temat poszukiwania Polaka portugalski nadawca wskazał, że zaginiony Polak "był doświadczonym ultramaratończykiem". Telewizja stwierdziła, że "pomimo wszystkich wysiłków i zaangażowania brata nie znaleziono żadnych wskazówek, które pomogłyby ustalić miejsce pobytu turysty".

Cytuje też w swoim materiale Magno Jardima, wolontariusza zaangażowanego w poszukiwania, który zwraca uwagę na gęstą roślinność w tym obszarze, która utrudnia odnalezienie Polaka.

GoogleMaps

W poszukiwanie Polaka włączyła się ambasada RP w Lizbonie

W poszukiwania 35-letniego turysty włączyła się ambasada RP w Lizbonie, która krótko po zgłoszeniu zaginięcia mężczyzny nawiązała kontakt z maderskimi władzami.

Jak poinformował rzecznik prasowy polskiej ambasady Bogdan Jędrzejowski, w poszukiwaniach Polaka bierze udział kilka formacji służb porządkowych regionu Madery.

Jak donosi maderski dziennik "Diario de Noticias", 35-letni Polak, rezydujący w Szwajcarii, zaginął w tym samym rejonie wyspy, gdzie przed siedmioma miesiącami zaginął inny turysta, 28-letni obywatel Niemiec.

Z informacji gazety wynika, że ostatni ślad po polskim turyście pochodzi z anteny, która w okolicach szczytu Pico da Urze zarejestrowała około godziny 20 w dniu zaginięcia mężczyzny sygnał emitowany przez jego telefon komórkowy.

Autor:mjz/kg

Źródło: PAP, ENEX