W poniedziałek do stolicy Ukrainy dostarczono pierwszą partię generatorów prądu, zakupionych w ramach kampanii "Ciepło z Polski dla Kijowa", na rzecz której w zbiórce publicznej zgromadzono już ponad 7,6 mln złotych.
- Jest to 230 generatorów, z których 130 przekazujemy miastu Kijów, a kolejne 100 pojedzie do regionów Ukrainy, gdzie rozwiozą je polscy wolontariusze, którzy działają w tym kraju - powiedziała na konferencji prasowej w kijowskim merostwie jedna z organizatorek zbiórki, przewodnicząca fundacji Stand with Ukraine, Natalia Panczenko.
- Naszym celem jest zebranie 10 milionów złotych, dlatego zbiórka będzie kontynuowana. Dzięki temu, że skala zbiórki przerosła wszystkie nasze oczekiwania, oraz dzięki temu, że niesamowite polskie społeczeństwo tak ciepło na nią odpowiedziało, dziś będziemy mogli pomóc nie tylko Kijowowi, lecz także innym miastom i regionom Ukrainy, które znajdują się w trudnej sytuacji - zapewniła.
Akcję "Ciepło z Polski dla Kijowa" zapoczątkowało kilka organizacji i ruchów społecznych, m.in. Euromaidan-Warszawa, Fundacja Demokracja, redakcja portali Sestry.eu, Fundacja Otwarty Dialog, Fundacja Polskiej Rady Biznesu oraz inicjatywa Przedsiębiorcy Pomagają. Do inicjatywy przyłączyły się także Polenergia oraz Kulczyk Foundation, przekazując 500 tys. złotych na zakup 120 generatorów prądu.
Mer Kijowa: bardzo dziękujemy każdemu Polakowi
Transport z generatorami powitał mer Kijowa Witalij Kliczko. Zwrócił uwagę, że polskie społeczeństwo zmobilizowało się w bardzo krótkim czasie, by pomóc mieszkańcom atakowanej przez rosyjskie drony i rakiety Ukrainy. - W czasie, gdy Rosja zrobiła wszystko, by ludzie w Kijowie marzli, niszcząc naszą infrastrukturę krytyczną, pozostawiając mieszkańców bez ciepła, bez wody i bez energii elektrycznej, te generatory są teraz miastu niezwykle potrzebne, aby przejść przez ten okres i przetrwać - powiedział.
- Pomoc naszych partnerów ma ogromne znaczenie. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Polska od samego początku pełnoskalowej inwazji pomagała politycznie, ekonomicznie, dostarczając broń, a także udziela pomocy humanitarnej - podkreślił Kliczko.
Mer przypomniał, że kolejne transporty Kijów otrzymuje od swego miasta partnerskiego, Warszawy. - Bardzo dziękujemy każdemu Polakowi i całemu społeczeństwu. Chciałbym także powiedzieć, że w drodze do miasta Kijowa jest również pomoc od naszego miasta partnerskiego, Warszawy. Rozmawiałem z prezydentem Warszawy, panem (Rafałem - red.) Trzaskowskim, który zapewnił, że generatory są już w drodze do Kijowa. To 90 generatorów, które również są niezwykle potrzebne naszemu miastu - wyjaśnił Kliczko.
Rosyjskie ataki na Ukrainę. Ponad milion mieszkańców bez prądu
Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że w nocy z 23 na 24 stycznia Rosja zaatakowała Ukrainę przy użyciu 375 dronów i 21 pocisków rakietowych. Rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną sprawiają, że w środku zimy miliony Ukraińców mierzą się z brakiem prądu i ciepła, przy siarczystych mrozach.
Wicepremier Julija Swyrydenko podała wówczas, że po nocnym ataku w całym kraju co najmniej 1,2 miliona osób zostało pozbawionych prądu, w tym ponad 800 tysięcy w Kijowie. Z kolei Witalij Kliczko informował, że po nocnych ostrzałach prawie 6 tysięcy budynków w mieście zostało pozbawionych ogrzewania. Polityk mówił o "zmasowanym ataku wroga".
W obwodzie czernihowskim na północy Ukrainy setki tysięcy mieszkańców zostały bez prądu po kolejnym nocnym uderzeniu Rosji - przekazała w piątek rano regionalna spółka energetyczna Czernihiwobłenerho. Jak poinformowano, w pobliżu miasta Niżyn uszkodzony został ważny obiekt energetyczny.
Autorka/Autor: ms
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Ambasada Ukrainy w Polsce