Incydent miał miejsce we wschodniej części Łotwy. Agencja LETA poinformowała, że w łotewską przestrzeń powietrzną wleciało znad Rosji kilka dronów, z czego dwa się rozbiły.
Jak podała straż pożarna, około godz. 3.30 rano czasu miejscowego (godz. 2.30 w Polsce) pojawiły się zgłoszenia o możliwym pożarze na terenie składu ropy w Rzeżycy (obwód Łatgalia). Gdy strażacy przybyli na miejsce, nie wykryli płomieni, ale podjęli działania w celu schłodzenia jednego ze zbiorników.
Szef łotewskiego MON Andris Spruds powiedział LSM, że drony zostały prawdopodobnie wystrzelone przez Ukrainę w kierunku celów na terytorium Rosji - podał Reuters. Spruds zaznaczył, że "Ukraina ma pełne prawo do obrony i przeprowadzania uderzeń na cele znajdujące się na terytorium Rosji". Minister poinformował też, że w związku z incydentem poderwano myśliwce wielonarodowej misji NATO Baltic Air Policing.
Drony rozbiły się na Łotwie. Ostrzeżenie dla mieszkańców
Łotewska armia informowała w mediach społecznościowych, że na miejscu trwają działania służb. Przyjechały policja, wojsko, straż pożarna i służby ratownicze. W komunikacie dla mieszkańców przypomniano, by nie zbliżać się do podejrzanych obiektów, a w przypadku ich zaobserwowania dzwonić na numer alarmowy. Zalecono też mieszkańcom schronienie się w pomieszczeniach, zamknięcie okien i drzwi.
Ze względu na możliwe zagrożenie w miastach Rzeżyca oraz Lucyn (Ludzas), przy granicy z Rosją, odwołano zajęcia we wszystkich placówkach oświatowych. W Balvi, również położonym na wschodzie kraju, zajęcia mają odbywać się zdalnie.
Około 7.30 czasu polskiego armia poinformowała, że "potencjalne zagrożenie dla przestrzeni powietrznej Łotwy minęło". Siły zbrojne wraz z sojusznikami z NATO stale monitorują przestrzeń powietrzną - przekazano.
Wojsko poinformowało też, że wzdłuż wschodniej granicy rozmieszczono dodatkowe jednostki. Zaznaczono, że w związku z agresją Rosji w Ukrainie możliwe są kolejne incydenty związane z wkroczeniem lub zbliżaniem się dronów do łotewskiej przestrzeni powietrznej.
Obce drony na Łotwie. Policja z dodatkowymi uprawnieniami
Według agencji LETA mieszkańcy wschodniej części Łotwy otrzymywali w ostatnich miesiącach ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej, prawdopodobnie związane z dronami biorącymi udział w wojnie w Ukrainie, zbliżającymi się do łotewskiej przestrzeni powietrznej.
Wcześniej na Łotwie znajdowano szczątki dronów m.in. na plaży. W związku z incydentami dronowymi przed rokiem parlament tego kraju zdecydował, że policja będzie mogła zestrzeliwać lub sprowadzać na ziemię drony w przypadku potencjalnego zagrożenia.
W 2024 roku na Łotwie spadł używany przez Rosjan irański dron Shahed. - Dron był wycelowany w Ukrainę, a nie w Łotwę - podał wówczas dowódca Narodowych Sił Zbrojnych gen. Leonīds Kalnins. - Dopóki trwa wojna w Ukrainie, nie ma gwarancji, że kolejne takie przypadki z udziałem dronów nie będą się zdarzać - mówił gen. Kalnins.
Źródło: PAP, tvn24.pl, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: lsm.lv