"Mladić nie wyjdzie żywy z więzienia i to bardzo dobrze"

TVN24


Komentując wyrok dożywotniego więzienia na byłego dowódcę Serbów bośniackich Ratko Mladicia, niemieckie gazety piszą o "historycznym zwycięstwie" prawa międzynarodowego. Podkreślają, że wyrok to ostrzeżenie dla wszystkich ludobójców.

"Prawo jest silniejsze" - pisze Richard Herzinger w "Die Welt". Autor zaznacza, że choć wyrok nie przywróci do życia ofiar Mladicia, to jednak z punktu prawa międzynarodowego jest "historycznym zwycięstwem".

"Nadzieja na późną sprawiedliwość"

"Uświadamia on wszystkim aktywnym dziś masowym mordercom i ludobójcom, że pewnego dnia mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny" - podkreśla komentator "Die Welt".

"Jeżeli wspólnota międzynarodowa nie jest w stanie zapobiec zbrodniom popełnianym przez takich rzeźników, to przynajmniej pozostawia (ofiarom) nadzieję na późną sprawiedliwość" - pisze Herzinger.

Autor przyznaje, że międzynarodowy wymiar sprawiedliwości jest słaby - "dopada sprawców dopiero wtedy, gdy stracą władzę lub zostaną porzuceni przez protektorów, którzy ich chronili".

Herzinger ostrzega, że wyrok na Mladicia doprowadzi do "kolejnej fali nacjonalizmu" w Republice Serbskiej (w Bośni i Hercegowinie - red.).

"Przygnębiająco długi czas"

"Mladić nie wyjdzie żywy z więzienia i to bardzo dobrze - pisze Peter Muench w "Sueddeutsche Zeitung". Wyrok "przywraca sprawiedliwość", choć po "przygnębiająco długim czasie", jednak nie przywraca krajowi wewnętrznego pokoju - ocenia komentator.

Młyny haskiej sprawiedliwości mielą powoli, ale w końcu wszyscy ze 161 oskarżonych stanęli przed sądem. Wyrok na Mladicia to "pomyślny koniec serii procesów" - podsumowuje "SZ".

Zdaniem Muencha wyrok nie oznacza pojednania w Bośni między narodami zamieszkującymi ten kraj - muzułmańskimi Bośniakami, Serbami i Chorwatami.

"Przeszłość jest najczęściej wypierana ze świadomości i zapominana. Politycy szczują grupy etniczne przeciwko sobie" - czytamy w "SZ".

"Politycy podsycają dawne lęki"

Jak ma dojść do pojednania, jeżeli Milorad Dodik, prezydent Republiki Serbskiej wspominając o Sarajewie mówi o "Teheranie", utożsamiając wszystkich muzułmanów z niebezpiecznymi ekstremistami, a Bakir Izetbegović, prezydent Bośniaków ogłasza, że jest gotowy do nowej wojny?

"Politycy wszystkich grup narodowych podsycają dawne lęki, by zabezpieczyć swą władzę. W takiej atmosferze zbrodniarze w rodzaju Mladicia czczeni są jak bohaterowie wojenni" - pisze dziennikarza "Sueddeutsche Zeitung".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwraca uwagę na radykalną zmianę międzynarodowej atmosfery w porównaniu z początkiem lat 90., gdy powoływano trybunał ONZ ds. byłej Jugosławii.

Od tego czasu gotowość do międzynarodowej współpracy radykalnie się skurczyła - pisze Michael Martens. Przypomina, że rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ o powołaniu trybunału w maju 1993 roku przyjęta była z wyraźnym poparciem Rosji. "Nie warto się nawet zastanawiać, jakie szanse miałaby dziś rezolucja o powołaniu trybunału w sprawie Syrii. Fakt, że nawet nie podjęto takiej próby, mówi sam za siebie" - konkluduje Martens w "FAZ".

Autor: adso / Źródło: PAP