TVN24 | Świat

Europosłowie o kryzysie migracyjnym. "Nikt nie powinien być pozostawiony na pastwę losu w zimnym lesie"

TVN24 | Świat

Autor:
ft/dap
Źródło:
TVN24
Migranci i sytuacja na granicach UE. Debata w Parlamencie Europejskim
Migranci i sytuacja na granicach UE. Debata w Parlamencie EuropejskimTVN24
wideo 2/28
TVN24Migranci i sytuacja na granicach UE. Debata w Parlamencie Europejskim

Musimy bronić granic Unii Europejskiej, ale musimy również szanować prawa podstawowe - mówiła unijna komisarz do spraw wewnętrznych Ylva Johansson. W środę w Parlamencie Europejskim zorganizowano debatę na temat kryzysu migracyjnego na zewnętrznych granicach UE. Polska zapobiega "nielegalnym przekroczeniom granicy przez migrantów, którzy są instrumentalnie wykorzystywani przez reżim białoruski" - przekonywał eurodeputowany PiS Joachim Brudziński.

W środę w Parlamencie Europejskim zorganizowano debatę na temat sytuacji migracyjnej na granicach zewnętrznych Unii Europejskiej. Deputowani poruszyli kwestię kryzysu w Grecji, ale także sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.  

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

W kontekście sytuacji w Polsce poruszany był temat procedury push back. Odnosząc się tego, unijna komisarz do spraw wewnętrznych Ylva Johansson przekazała, że "Komisja Europejska otrzymała wiele alarmujących sygnałów o nielegalnych zawracaniach [migrantów-red.] na granicę". - Na naszych granicach nie wolno stosować przemocy. Musimy tych granic bronić, ale musimy również szanować prawa podstawowe. Połączenie tych dwóch rzeczy jest możliwe - oceniła.

Brudziński: migranci instrumentalnie wykorzystywani przez reżim białoruski

Eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, były minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński zastrzegł, że "pomimo iż pojęcie 'push back' jest sformułowaniem używanym w kontekście migracji, to nie wynika z porządku prawnego". - W związku z tym nie powinniśmy w kontekście prawnym - przestrzegania bądź nieprzestrzegania przepisów prawa - używać tego pojęcia, gdyż jest to język publicystyczny - ocenił.

- Polska w swoich działaniach ma na celu zapobieganie procedurze "push in", czyli nielegalnym przekroczeniom granicy przez migrantów, którzy są instrumentalnie wykorzystywani przez reżim białoruski. Ten reżim inkasuje od migrantów od 10 do 15 tysięcy dolarów, żeby legalnie przybyli na Białoruś - mówił.

"Tortury na granicy polsko-białoruskiej muszą się skończyć"

Łukasz Kohut z Lewicy przytoczył historię grupy migrantów, która przekroczyła granicę. - Po północy grupa Kurdów została zatrzymana przez Straż Graniczną. Migranci deklarowali, że chcą ubiegać się o ochronę międzynarodową, jednak zostali wywiezieni, odepchnięci w kierunku lasu po białoruskiej stronie. Temperatura przy gruncie oscylowała wokół -5 stopni Celsjusza. Wśród migrantów była czwórka dzieci - relacjonował.

- To putinowskie okrucieństwo i putinowska zagrywka, którą niestety rząd PiS legalizuje. Po pierwsze to postepowanie niehumanitarne. Nikt nie powinien być pozostawiony na pastwę losu w zimnym lesie, w szczególności dzieci. Po drugie, to postępowanie nielegalne, niezgodne z Konwencją genewską, europejską Kartą praw podstawowych i polską konstytucją - zwrócił uwagę.

Jego zdaniem "określenie 'push back' jest eufemizmem, który nie oddaje cierpienia zmarzniętego i przerażonego człowieka w ciemnym lesie". - Tortury na granicy polsko-białoruskiej muszą się skończyć - dodał.

Stan wyjątkowy na wschodniej granicyPAP

Autor:ft/dap

Źródło: TVN24

Tagi:
Raporty: