- Musimy sprawdzić, czy istnieją dowody jakichkolwiek zaburzeń psychiatrycznych, które niekoniecznie świadczyłyby o niepoczytalności, ale byłyby bardzo ważne przy ocenie winy podejrzanego - mówił w wywiadzie dla BBC mecenas Rudolf Mayer. - Stopień winy determinuje stopień kary - dodał.
Fritzlowi za gwałt na córce grozi maksymalnie 15 lat więzienia. Śledczy zastanawiają się jednak nad postawieniem dalszych zarzutów - w grę wchodzi np. oskarżenie o przyczynienie się do śmierci swojego siódmego dziecka, które zmarło niedługo po porodzie.
Mieszkańcy Amstetten całą noc czuwali przy domu Fritzla (TVN24)
Przeszukanie trwa
Tymczasem do domu w spokojnej dzielnicy austriackiego miasteczka w poniedziałek ponownie wkroczyli policjanci. W piwnicy będą szukać jakichkolwiek próbek materiału genetycznego osób trzecich. Dzięki temu dowiedzą się, czy oprócz Josefa Fritzla, jego gwałconej córki Elisabeth i szóstki dzieci z kazirodczego związku, ktoś wchodził do piwnicy.
Matka Elisabeth, Rosemarie, i rodzeństwo kobiety twierdzi, że nic o piwnicy nie wiedzieli. Badania DNA zweryfikują chociaż w części ich tezę.
Dlaczego nikt nie reagował? (TVN24)
Wiadomo już na pewno, że Fritzl miał tylko jedną piwnicę-więzienie. Wcześniej policja brała pod uwagę możliwość, choć mało prawdopodobną, że posiadał więcej kryjówek w innych domach. Po sprawdzeniu pięciu należących do niego nieruchomości, wykluczyli ten trop.
Karany za gwałt w latach 60.?
Niesprawdzony w dalszym ciągu jest jednak inny trop. Austriacki wymiar sprawiedliwości wciąż bada, czy Josef Fritzl był wcześniej karany za gwałt. O tym, że 73-latek mógł w latach 60. lub 70. XX wieku odpowiadać za takie przestępstwo napisał we wtorek austriacki dziennik "Kronen Zeitung".
W Austrii trwają nerwowe poszukiwania akt z tamtych lat, ale Gerhard Sedlacek z prokuratury w Sankt-Poelten nie wyklucza, że mogły zostać zniszczone. Prasa zwraca uwagę, że w 1994 roku, gdy Fritzl oficjalnie wystąpił o adopcję jednego z dzieci, które spłodził, gwałcąc więzioną w piwnicy córkę, ewentualna kara była już najprawdopodobniej zatarta.
Mieszkańcy Amstetten są w szoku (TVN24)
Dlatego też władze wydały zgodę na adopcję, niczego nie podejrzewając.
Makabryczna historia
29 sierpnia 1984 r. elektryk Josef Fritzl zgłosił zaginięcie swojej 18-letniej córki. W rzeczywistości, według zeznań Elizabeth, ojciec zwabił ją do piwnicy, oszołomił narkotykami i zakuł w kajdanki. Od tego czasu nie pozwolił jej wyjść i regularnie wykorzystywał ją seksualnie.
Elisabeth urodziła siódemkę dzieci, jedno zmarło.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ O SPRAWIE FRITZLA
Źródło: TVN24, BBC, PAP