- Śniło mi się, że lecieliśmy samolotem, w którym wystąpiła awaria. (...) Zginęliśmy w wypadku, o którym następnie mówiono w mediach - powiedział Jimenez 20 grudnia w rozmowie z telewizją Caracol.
Dodał, że w przeszłości miał już dwa podobne sny o swojej śmierci. W każdym z nich, jak zaznaczył, widział siebie jako ofiarę wypadku lotniczego.
Do katastrofy samolotu z Jimenezem na pokładzie doszło w sobotę 10 stycznia w pobliżu miasta Paipa, w departamencie Boyaca w środkowej Kolumbii. Krótko po starcie awionetki maszyna uderzyła w ziemię, po czym stanęła w płomieniach. Nikt z przebywających na jej pokładzie osób nie przeżył wypadku. Przyczyny katastrofy nie są jeszcze znane. Kolumbijskie władze poinformowały o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.
W sobotnim komunikacie władze departamentu Boyaca przekazały, że wśród ofiar katastrofy lotniczej było dwóch pilotów oraz czterech członków załogi. Muzyk i towarzyszące mu osoby miały wziąć udział w zaplanowanym na sobotni wieczór koncercie.
34-letni Yeison Jiménez był jednym z najsłynniejszych artystów tworzących kolumbijską muzykę folkową, tzw. musica popular. Mimo młodego wieku wydał on już osiem albumów. W jednym ze swoich ostatnich postów w mediach społecznościowych muzyk napisał, "że zawsze jest pokorny, wiedząc, że to, co otrzymał od Boga, może mu zostać zabrane".
Autorka/Autor: mgk/ads
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/CARLOS ORTEGA