Zaoferował siebie piratom jako zakładnika w zamian za uwolnienie załogi. Potem próbował im uciec wpław. W końcu został odbity przez amerykańskich komandosów. W rodzinnej miejscowości kapitana Richarda Philipsa witało wielu zafascynowanych nim sąsiadów.
Na drogach Burlington, gdzie mieszka Richard Philips, rozstawiono szyldy z napisami "Witaj Kapitanie”. W pobliżu domu zawisły tablice apelujące do mediów: "Dajcie naszej rodzinie trochę czasu i spokoju”.
Dziękował armii USA
- Nie jestem bohaterem – mówił kapitan na lotnisku w Vermont, dokąd przywiózł go prywatny samolot armatora. Na lotnisku czekała na niego żona wraz z dwójką dorosłych dzieci, z którymi udał się do rodzinnej miejscowości.
- Jestem tylko częścią tej historii, małą częścią, po prostu marynarzem, który wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak potrafi – mówił kapitan Philips.
Podziękował też amerykańskim żołnierzom, którzy uratowali go z rąk piratów. – Te oddziały to superbohaterowie, to są tytani. Dokonują tego, co wydawałoby się niemożliwe, i tak też dokonali niewiarygodnych rzeczy w mojej sprawie – przemawiał Philips.
Snajperzy wycelowali w piratów
Kapitan Richard Philips był przetrzymywany jako zakładnik przez 5 dni, od 8 do 12 kwietnia. Pływający pod amerykańską banderą "Maersk Alabama" został napadnięty na Oceanie Indyjskim około 500 km od wybrzeży Somalii.
Załoga wkrótce zdołała odzyskać kontrolę nad statkiem, a kapitan dobrowolnie oddał się w ręce napastników, najprawdopodobniej po to, by zapewnić bezpieczeństwo załodze. Od tej pory był przetrzymywany przez piratów na łodzi ratunkowej.
Amerykańscy komandosi uwolnili 53-letniego kapitana w zeszłą niedzielę. W czasie akcji zastrzelili trzech piratów, czwartego zatrzymali. Wiceadmirał William Gortney, dowódca amerykańskiego okrętu wojennego USS "Bainbridge", który został posłany z odsieczą kapitanowi, podjął błyskawiczną decyzję o akcji, kiedy zorientował się przygotowują się do zamordowania przetrzymywanego przez nich zakładnika.
Gortney powiedział, że piraci mierzyli do Philipsa z broni automatycznej. Wcześniej domagali się za jego uwolnienie 2 mln dolarów okupu, grożąc, że w razie odmowy pozbawią go życia. Gortney informował też, że prezydent Obama zezwolił na użycie siły w przypadku zagrożenia życia przetrzymywanego kapitana.
Źródło: Reuters, APTN