Przed sądem w podparyskim Bobigny 2 lutego rozpoczął się proces w sprawie podwójnego morderstwa, do którego doszło we wrześniu 2020 roku. Wówczas wskutek porachunków gangów w Saint-Ouen pod Paryżem zastrzeleni zostali 17-letni Tidiane i 25-letni Sofiane.
W związku z tą sprawą, a także kilkoma innymi próbami morderstw, na ławie oskarżonych zasiadło łącznie pięć osób. Francuskie media zwracają uwagę szczególnie na dwie z nich: 33-letnich braci bliźniaków, Samuela i Jeremy'ego Y. "Le Parisien" napisał, że mężczyźni są do siebie "uderzająco podobni". "Tylko matka jest w stanie ich rozróżnić" - cytuje gazeta jednego ze śledczych.
Kto strzelał? Śledczy nie mają pewności
"Le Parisien" podaje, że śledczy "są pewni", że w morderstwie sprzed niemal sześciu lat za spust pociągnął jeden z bliźniaków, ponieważ na broni znaleziono DNA pasujące do nich obu. Nie są jednak w stanie stwierdzić, który z nich może być winny - dane genetyczne nie pozwalają ich odróżnić, cytuje gazeta jednego z policjantów.
Zdaniem policji mężczyźni wykorzystywali swoje podobieństwo, by zataić ślady swoich działań. Mieli często wymieniać się ubraniami, telefonami i dokumentami tożsamości.
Według doniesień w sali sądowej, w której toczy się proces, panuje napięta atmosfera - pisze BBC. W zeszły wtorek obu bliźniaków wyprowadzono z sali, ponieważ odmówili wstania na początku rozprawy oraz podczas sesji zadawania pytań. Twierdzili, że bolą ich nogi - relacjonuje "Le Parisien"
Wobec niepowodzenia związanego z użyciem testów DNA, śledczy sięgnęli po inne metody, aby zidentyfikować bliźniaka obecnego 3 października: rozmowy telefoniczne, nagrania z monitoringu czy podsłuchy. Proces ma potrwać do końca lutego. Obaj 33-latkowie zaprzeczają stawianym im zarzutom.
Źródło: "Le Parisien", BBC
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock