W piątek zmarł wieloletni szef FBI Robert Mueller. Amerykański prezydent cieszył się z tej informacji w mediach społecznościowych. "Robert Mueller właśnie umarł. To dobrze, cieszę się, że nie żyje. Nie będzie już mógł krzywdzić niewinnych ludzi!" - napisał w serwisie Truth Social.
Słowa Trumpa krytykują obie strony amerykańskiej sceny politycznej. - To smutny komentarz do tego, w jakim miejscu znalazł się nasz dyskurs polityczny. Ja nie celebruję śmierci. Jestem za życiem - powiedział w rozmowie z CNN Thom Tillis, senator partii republikańskiej.
- Nie cieszę się z niczyjej śmierci, a już na pewno nie ze śmierci kogoś, z kim można się nie zgadzać w pewnych sprawach, ale kto jednak służył temu krajowi i zasługuje na więcej szacunku niż takie słowa - dodał.
"W zasadzie świętuje czyjąś śmierć"
O rozczarowaniu tonem wpisu Trumpa mówił też demokrata Mark Warner. - Ton, który w zasadzie świętuje czyjąś śmierć. A mówimy tu o prezydencie Stanów Zjednoczonych, który wypowiada się o byłym dyrektorze FBI. O kimś, kto miał za sobą karierę w służbie publicznej, a mimo to okazuje mu się taki brak szacunku. Chyba nie powinno mnie to już szokować, a jednak wciąż wydaje się to szokujące - ocenił.
Wpis Trumpa komentowany jest również w mediach społecznościowych. "Nie ma dna, nawet dla Trumpa. Robert Mueller wykonywał swoją pracę honorowo i zawsze mówił prawdę. Dwie rzeczy, których Trump nigdy nie mógłby zrobić. Trump wie, że nie jest niewinny" - napisał na X demokrata Bennie G. Thompson.
Z kolei demokrata Jim McGovern ocenił słowa prezydenta Trumpa jako "obłąkańcze, zgniłe i moralnie upadłe".
Republikański kongresmen Mike Turner nie odniósł się bezpośrednio do słów Trumpa, ale zwrócił uwagę na zasługi byłego szefa FBI. Jak ocenił, przed objęciem śledztwa ws. kampanii prezydenckiej w 2016 r. Mueller "cieszył się niezwykle ugruntowaną reputacją i karierą, i jestem wdzięczny za jego służbę dla tego kraju".
Kim był Robert Mueller?
Mueller był republikaninem, lecz mimo to Donald Trump i jego współpracownicy wielokrotnie go atakowali, podważając jego uczciwość i niezależność.
Dyrektorem FBI był w latach 2001-2013. W 2017 roku Mueller został mianowany specjalnym doradcą Departamentu Sprawiedliwości, aby przeprowadzić śledztwo w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku, które wygrał Donald Trump.
W 2019 roku przedstawił raport, z którego wynikało, że Rosja przeprowadziła szeroko zakrojoną kampanię dezinformacyjną, która zdaniem osób ze sztabu wyborczego Donalda Trumpa była dla nich korzystna. Nie znaleziono jednak dowodów na współpracę Trumpa lub jego otoczenia z Rosją. Trump nazwał śledztwo Muellera "polowaniem na czarownice".
Przyczyna zgonu wieloletniego szefa FBI nie jest znana, lecz źródła portalu MS NOW przekazały, że od lat zmagał się z chorobą Parkinsona.
Opracowała Aleksandra Sapeta/ft