Do wypadku na kolei doszło w środę rano w dystrykcie Sikhio w prowincji Nakhon Ratchasima, 230 kilometrów na północny wschód od Bangkoku.
Lokalna policja poinformowała, że dźwig pracujący przy budowie kolei dużych prędkości zawalił się i uderzył w przejeżdżający pociąg (jadący do prowincji Ubon Ratchathani), powodując jego wykolejenie i krótkotrwały pożar. Pożar został ugaszony, trwa akcja ratunkowa.
Katastrofa na kolei w Tajlandii. Trudna akcja służb
Jak donosi Reuters, policja przekazała, że we wraku pociągu znajduje się więcej ciał, których do tej pory nie wydobyto. "W wagonach nadal znajdują się osoby, których nie można jeszcze wydobyć. Dźwig zaczął się przesuwać, więc ekipa wycofała się ze względów bezpieczeństwa" - przekazał Reutersowi pułkownik policji Thatchapon Chinnawong.
Minister transportu Phiphat Ratchakitprakarn w oświadczeniu poinformował, że na pokładzie znajdowało się 195 pasażerów. Minister zlecił też przeprowadzenie dokładnego śledztwa w sprawie przyczyn katastrofy.
Autorka/Autor: kkop/lulu
Źródło: PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Sun Weitong / Xinhua News Agency / Forum