Marco Rubio, szef amerykańskiej dyplomacji, skomentował doniesienia o bakterii dżumy płucnej z laboratorium w Irkucku, która mogła spowodować śmierć pracownicy ośrodka.
- Wiemy to, co wiemy, jakiekolwiek informacje Rosjanie dostarczyli, czyli wydaje się, że pracownica laboratorium została zakażona. Ustalono, że to mogło się rozprzestrzenić (...) i ustanowiono kwarantannę - powiedział Rubio. - Monitorujemy to, przyglądamy się. Nie sądzę, żeby był to powód do alarmu, lecz do uważnego przyglądania się - dodał.
Ocenił przy tym, że w przypadku wydostania się patogenu z laboratorium istnieje ryzyko jego szybkiego rozprzestrzeniania się.
Śmierć pracownicy w Rosji i kwarantanna
25 września Daria Szipiłowa, 28-letnia pracowniczka instytutu w obwodzie irkuckim w Rosji, zajmującego się badaniami nad dżumą, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej - podały lokalne media, cytowane przez amerykański serwis Axios. Cztery dni później kobieta, jak twierdzą rosyjskie media, została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
Rosyjska agencja ds. zdrowia publicznego poinformowała, że u Szipiłowej stwierdzono "zapalenie płuc o nieznanej etiologii" (zespole przyczyn), a dalsze badania nie wykazały obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą.
Po śmierci Szipiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną około 200 osób, które miały kontakt z kobietą.
Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew powiedział, że osoby objęte obserwacją nie wykazują objawów choroby, a wyniki ich badań były negatywne. Władze zapewniają, że sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna.
Dżuma wciąż ma swoje ogniska
Dżuma to ostra choroba zakaźna. Jej główne formy to odmiana dymienicza, płucna i septyczna. Ostatni przypadek dżumy w Rosji odnotowano w 2016 roku w Kraju Ałtajskim na południu Rosji.
Ogniska choroby utrzymują się w Mongolii. W 2023 roku zidentyfikowano 137 ognisk w 17 regionach kraju, w tym blisko granicy z Rosją.