Amerykanie nakładają cła. Unia "ma dylemat"

Donald Trump
Prof. Orłowski o wystąpieniu Trumpa w sprawie ceł: jednym słowem - bełkot
Źródło: TVN24

Ekonomista profesor Witold Orłowski ocenił, że środowe przemówienie Donalda Trumpa na temat ceł i decyzja o nałożeniu ich na wszystkie towary spoza USA to "był bełkot z punktu widzenia ekonomicznego". Według ekspertki do spraw międzynarodowych doktor Magdaleny Kumelskiej-Koniecko prezydent Stanów Zjednoczonych takim posunięciem może dążyć do renegocjacji umów z innymi państwami.

W środę prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie nakładające cła na towary z całego świata oraz dodatkowe cła dla większości innych państw. Trump ogłosił, że dzień 2 kwietnia 2025 roku to "jeden z najważniejszych dni w historii Ameryki".

Chwilę po przemówieniu Trumpa i podpisaniu przez niego rozporządzenia wydarzenie na antenie TVN24 komentowali prof. Witold Orłowski z Akademii Vistula i Politechniki Warszawskiej i dr Magdalena Kumelska-Koniecko, ekspertka ds. międzynarodowych z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Profesor Orłowski: bełkot z punktu widzenia ekonomicznego

Prof. Orłowski ocenił, że to "był bełkot z punktu widzenia ekonomicznego". - Przykład tego, z jakim bełkotem mamy do czynienia: VAT został zaliczony również do cła, które jest nakładane na amerykańskie towary. VAT jest nakładany na wszystkie towary sprzedawane w Unii Europejskiej, niezależnie od tego, czy są amerykańskie, czy nie - wyjaśniał.

Ekonomista tłumaczył także, z czego wynika deficyt handlowy USA z innymi państwami, którym Trump argumentuje nałożenie ceł. - Każdy ekonomista wie, że deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych wynika z faktu, że Stany Zjednoczone masowo sprzedawały swoje obligacje, czyli krótko mówiąc pożyczały kapitał ze świata i robią tak od kilkudziesięciu lat i efektem tego jest deficyt w handlu zagranicznym - nakreślił.

Prof. Orłowski stwierdził, że jest to postępowanie według "prymitywnej ekonomii". - Tak ekonomia myślała jeszcze zanim powstała, czyli gdzieś w XVII wieku. To była ówczesna doktryna, która mówiła, że im wyżej się ocli zagraniczne towary, im mniej się importuje, tym kraj jest szczęśliwszy - dodał.

Ocenił również, że UE "ma dylemat". - Na pewno nie będzie chciała eskalacji wojny handlowej, ale jednocześnie musi odpowiedzieć na to, co Stany Zjednoczone zrobiły teraz - mówił.

Doktor Kumelska-Koniecko: mamy zwrot w amerykańskiej polityce

- Ogłoszony przez prezydenta Trumpa "dzień wyzwolenia", co ciekawe, odbywa się w narodowym dniu masła orzechowego i galaretki świętowanego od lat w Stanach Zjednoczonych. Ta zbieżność tych dwóch lat też nam sporo mówi właśnie o tym, w jakim tonie Donald Trump przemawiał do przede wszystkim swoich wyborców, ale również on komunikował się głównie z Chińczykami i Unią Europejską zapowiadając zwrot w polityce celnej Stanów Zjednoczonych - powiedziała dr Kumelska- Koniecko.

Oceniła, że jeżeli chodzi o politykę międzynarodową, to "mamy zwrot w amerykańskiej polityce zagranicznej i bezpieczeństwa". Powiedziała również, że Donald Trump "absolutnie zmienił retorykę w odniesieniu przede wszystkim do sojuszników transatlantyckich". - Natomiast symptomatyczne jest to, że w kontekście do rywali i też wrogów Ameryki ta retoryka jest zupełnie odmienna - stwierdziła.

- Trump produkując taką narrację, może dążyć do tego, aby renegocjować różnego typu umowy, które Stany Zjednoczone posiadają z różnymi podmiotami stosunków międzynarodowych po to, aby oczywiście zyskiwać korzyści - wskazała dr Kumelska-Koniecko.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: